Grubszy portfel, czyli 2 argumenty za karmieniem piersią

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zapewnia, że karmienie piersią jest dobre nie tylko dla dzieci i ich matek, ale także dla całych społeczeństw.

Jest korzystne również z ekonomicznego punktu widzenia. Dlaczego? 

Wykazano, że karmienie piersią może uratować życie ponad 820 tys. dzieci do 5 r.ż. i 20 tys. kobiet w ciągu roku.
Powiesz mi teraz, że przeżywalność jest argumentem, z którym nikt nie potrafi głośno dyskutować, ale twoim zdaniem problem ten dotyczy głównie kobiet z Afryki czy Azji, ale nie z Polski czy Europy Zachodniej. Zapytasz, czy jest coś dla ciebie w tym niusie? Otóż tak, jest!

 

Wyższe pensje, niższe koszty

Szacuje się, że osoby, które w niemowlęctwie były karmione piersią przez pierwsze pół roku życia – dzięki swojemu lepszemu potencjałowi poznawczemu – będą w stanie wygenerować wyższe zarobki (obliczono, że w gospodarce globalnej może rocznie to wynieść ok. $ 300 mld).
Ponadto zwiększenie liczby noworodków karmionych piersią pozwoli znacznie zmniejszyć koszty dla rodzin i rządów w leczeniu chorób występujących u dzieci, takich jak zapalenia płuc, biegunki czy astma.

 

Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia

WHO dostarcza zatem oto te dwa – z pozoru prozaiczne – powody, dla których kobiety powinny (przynajmniej przez pierwsze pół roku po porodzie) karmić swoje dzieci piersią a nie butelką:
  1. Będziesz miała mądrzejsze dziecko => jako inteligentniejszy dorosły dostanie lepszą pracę/pensję.
  2. Będziesz miała zdrowsze dziecko => nie będziesz wydawać na aptekę i lekarza tak często, jak byś musiała przy dziecku karmionym sztucznym mlekiem.

 

To się nazywa szeroki horyzont oceny sytuacji!