inteligencja emocjonalna

Inteligencja emocjonalna – czy dorośli mogą ją sobie podnieść i po co?

Inteligencja emocjonalna umożliwia właściwe rozpoznawanie i rozumienie reakcji emocjonalnych – zarówno własnych, jak i innych ludzi. Jeśli zastanawiasz się, czy dorośli mogą sobie podnieść inteligencję emocjonalną, zapewne wiesz, że dzięki temu będziesz lepiej kontrolować swoje emocje i umiejętniej podejmować słuszne decyzje. To wszystko przekłada się lepszą skuteczność w działaniu.

Prawda leży po środku

Ci, którzy na co dzień zarządzają personelem mogą mieć wątpliwości, czy podniesienie inteligencji emocjonalnej u dorosłego człowieka jest możliwe. Z drugiej strony są trenerzy, którzy przekonują, że w wyniku ich szkoleń są w stanie podnieść inteligencję emocjonalną w całej grupie pracowników już w ciągu jednego dnia pracy z takim zespołem.

Faktem jest, że wszelkie sesje coachingowe, szkoleniowe, prawidłowo poprowadzone programy trenerskie są w stanie poprawić emocjonalną biegłość na danym stanowisku pracy. Jednakże taki program powinien być dostosowany do stanowiska, a efektów należałoby się spodziewać w ciągu kilku miesięcy, a nie dni czy godzin.

Neurologiczne uwarunkowania IE

Kiedy nabywamy zdolności społecznych i emocjonalnych w mózgu uruchamiane są dodatkowe obszary. Skuteczne uczenie się nowych kompetencji musi zmienić połączenia na obwodzie od ośrodków emocjonalnych do płatów przedczołowych, jednakże one są najtrudniejsze do zmodyfikowania. Inteligencja emocjonalna kształtuje się bowiem we wczesnym dzieciństwie. Jest niejako zbiorem wyuczonych nawyków. Te automatyczne nawyki są utrwalane przez lata w mózgu.

Z biegiem lat stajemy się dorosłymi ludźmi ze swoim zestawem myśli, odczuć i działań, które wzmacniane są przez połączenia nerwowe na ścieżkach, które najczęściej wybieramy w swoich reakcjach, zachowaniach. To one z czasem stają się ścieżkami dominującymi, po których przebiegają impulsy nerwowe. Przy utrwalonych nawykach to tę drogę wybierze mózg, gdy będziemy działać spontanicznie, odruchowo, nieświadomie.

Jak najefektywniej podnieść inteligencję emocjonalną u dorosłych?

Jeśli już poznaliśmy charakter obwodów nerwowych, które chcemy zmienić, rozumiemy już, że aby podnieść IE musimy działać przez doświadczenie. Nie ma innej drogi. Jeden dzień ćwiczeń nie wystarczy. Taka sesja da jedynie wiedzę, ale nie pozwoli zmienić drogi reakcji automatycznej danej jednostki na sytuację wywołującej u niej emocje. Potrzebny jest tu długi trening.

4 niezbędne elementy składowe w procesie podnoszenia inteligencji emocjonalnej dorosłych

  • Praktyka

Istotne, by ćwiczyć nowe sposoby myślenia i nowe schematy zachowań w różnych sytuacjach, nie tylko pracowniczych. Wszak nasze życie to nie tylko część zawodowa. Dobrze zaplanowany program obejmie również sytuacje z życia prywatnego, np. w domu, ze spotkań z przyjaciółmi itp.

  • Zachęta i wsparcie

Wiadomo, że zawsze może nadejść kryzys, mogą wrócić stare schematy. Istotne jest wsparcie trenerów, uczestników, a także szefa, jeśli program jest realizowany w miejscu pracy.

  • Uczenie przez praktykę

Jakkolwiek enigmatycznie to zabrzmi, kompetencje społeczne i emocjonalne mają szansę się rozwinąć jedynie poprzez doświadczenie. Tylko wtedy angażują się niepoznawcze obszary mózgu. Metody intelektualne i dydaktyczne możemy sobie odłożyć na półkę w tym przypadku…

  • Emocjonalnie inteligentni trenerzy

To jest oczywista oczywistość, ale jednak napisałam… 😉

W czym mogą się przydać pracownicy z rozwiniętą inteligencją emocjonalną?

IE bezsprzecznie przekłada się na osiągane efekty danej jednostki. Idąc dalej, działania takiego pracownika przekładają się na wyniki, jakie osiąga firma.

niezastepowalni cytaty biznes

Zapewne znacie przynajmniej jedną osobę lub byliście sami w takiej sytuacji, gdy pojawił się lęk, że jesteście do zwolnienia. Parę lat temu przeszła przez kraj dosłownie fala redukcji etatów – bez względu na branżę. W wielu miejscach przechodzono na umowy śmieciowe bądź proponowano zatrudnienie na kontraktach, by się rozliczać w ramach wystawianych faktur.

Niezastępowalni

Jest jeszcze jeden typ ludzi i o nich dziś chcę z Wami porozmawiać. Fantastyczni fachowcy. Specjaliści. Wyjątkowe osoby, które przepracowały wiele lat w swoich branżach. Dochodzą do wieku 50+ i widzą, jak obok nich nadchodzi młode, spragnione sukcesu pokolenie.

Tutaj potrzeba wielkiej mądrości głównych zarządzających, by stworzyli sytuację, w której ci wszak niezastępowalni pracownicy mogli się wykazać i wiedzą, i doświadczeniem, by stali się mentorami dla nowego pokolenia. Aby nie doszło do sytuacji, w której firma wyrzuca długo wypracowane know-how na śmietnik, zamieniając na tańsze i młodsze 25+, które nie ma pojęcia, co robi. Sama wiedza wyniesiona ze studiów (nawet z wyróżnieniem), to nie wszystko. Niezastąpione jest doświadczenie i mądrość życiowa.

Z drugiej strony, nowe pokolenie jest szansą dla mentora, by ten nie stracił kontaktu ze zmieniającym się światem. Dzięki temu będzie konkurencyjny na rynku pracy nawet w okresie przedemerytalnym. Zatem korzyści ze współpracy są po dwóch stronach. 🙂

Pozorna redukcja kosztów

Warto odpowiednio wynagradzać, doceniać niezastępowalnych ekspertów, bo to jest wartość dodana firmy. Mam nadzieję, że kataklizm wymiany niezastępowalnych ekspertów na tańsze i niedoświadczone twarze… wiele firm ma już za sobą. Mam nadzieję, że owe zarządy wyciągnęły wnioski z tej gorzkiej lekcji, bowiem jestem więcej niż pewna, że odczuli dotkliwą stratę owej wymiany ekspertów na tańszych pracowników.

Obecnie, po paru latach tamten nabór – o ile się utrzymał, dziś powolutku staje się tymi bardziej doświadczonymi pracownikami. Firmy niech dbają o nich. Niech wyłowią wśród nich tych wyjątkowych i dadzą im w końcu umowy o pracę, zapewnią poczucie bezpiecznego jutra. Życzę tym firmom, by nowi niezastępowalni stali się ich kapitałem na lata. Bo warto!

Kreatywny pracownik, swoboda działania i zysk firmy

Ostatnio czytałam o prywatnym przedszkolu, gdzie właścicielka otworzyła drugą placówkę. Oszczędności poszukała właśnie wśród pracowników. Efekt tego taki, że zaczęła tracić klientów nawet z pierwszej placówki, która do tej pory funkcjonowała świetnie i wyrobiła jej markę. Teraz jest jej anty-marką.

Zamiast wybrać otwartą komunikację z klientem, powiedzieć o chwilowych kłopotach logistycznych z obiadami między placówkami – wybrała milczenie i unikanie kontaktu. Zamiast zrezygnować z zajęć dodatkowych ze złym pedagogiem, stosującym metody siłowe wobec dzieci, wybrała „zysk” z tych zajęć, w wyniku których straciła klientów i dobrą opinię. Zatem różnie ludzie kalkulują, a na końcu tracą wszystko…

Dobry pracownik jest twarzą firmy. Podam teraz pozytywny przykład. Czytałam o hotelu z kiepską opinią. Przyszedł nowy właściciel i chciał postawić go na nogi. Zaczął od remontu, który trwał 9 miesięcy! Wszyscy pracownicy mieli przykazane, by wszelkie niedogodności wynagradzać gościom. Kreatywność pożądana! 🙂 Czy to napój do pokoju, czy późniejsze wymeldowanie, czy inna drobna pomoc.

Jakie osiągnięto efekty? Hotel zyskał lepsze opinie gości podczas uciążliwego remontu niż kiedy stał w normalnym stanie. Podsumowując, główna linia frontu jest najważniejsza w każdej firmie!

Uważam, że największym kapitałem firmy jest innowacyjny pracownik z doświadczeniem oraz wysokim poziomem inteligencji emocjonalnej, który panuje nad sobą i potrafi się wczuć w potrzeby klienta.

Podziel się, jakie Ty znasz historie w poruszonym dziś temacie?