jak sobie poradzić z niemocą

Jak sobie poradzić, gdy musisz coś zrobić, ale nie możesz ruszyć?

Czy wiesz, że Ryszard Kapuściński, jeśli przez cały dzień napisał stronę tekstu, uważał to za udany dzień?! Zazwyczaj pisał pół czy ćwierć strony dziennie. Bywało, że nie napisał niczego…

Bardzo prawdopodobne, że teraz czytasz ten tekst, jako alternatywę na niemoc, bo nie wiesz, jak sobie poradzić, gdy zwyczajnie Ci się nie chce. O zwierzęciu zwanym prokrastynacją, czyli o tym, dlaczego zwlekamy i co z tym zrobić, pisałam ostatnio TUTAJ. Teraz postaram się zaradzić niemocy.

 

Wewnętrzny konflikt

Twój wewnętrzny rodzic nakazuje wziąć Ci się do roboty, jednak z drugiej strony narożnika na kocyku siedzi w tobie zbuntowane dziecko, które nie chce. Bawi się klockami, puszcza bańki i udaje, że go w ogóle tu nie ma. 😉

Wiem, jak trudny bywa ten stan. Sama niekiedy muszę się ponaglać do wykonywania zadań, które na mnie czekają. Ważne, by wysłuchać racji i jednej, i drugiej strony. Istotne, by posłuchać siebie samego, bowiem odpowiedzi na pytania:

Dlaczego nie chcę?

Czego ja chcę?

… są kluczowe.

 

Jak sobie poradzić, gdy się nie chce?

Polecam, by sięgnąć po:

  • Rozsądek

Im szybciej zaczniesz, tym szybciej skończysz. Czasem takie argumenty wystarczą.

 

  • Motywatory:

  1. Zawsze zaczynaj od najgorszego zadania i ciesz się, gdy masz go szybko za sobą.
  2. Wyznacz sobie nagrodę – spacer, film, sen, upominek – za wykonanie trudnego zadania.
  3. Powiedz głośno, co zamierzasz, wówczas publiczne zobowiązanie będzie mobilizowało cię do pracy.

 

  • Spisuj i odhaczaj, co masz do zrobienia:

  1. Ogólna lista „to do” – czyli twoje zadania do wykonania. Możesz robić ją codziennie lub w niedzielę na cały tydzień.
  2. Planowanie zadań na 3 miesiące z podziałem na okresy 2-tygodniowe.
  3. Przy wyjątkowym spiętrzeniu zadań w bardzo krótkim czasie polecam technikę POMODORO.

 

  • ODPOCZNIJ

Może faktycznie Twoje ciało wysyła ci sygnał, że jest przeciążone i więcej już nie udźwignie. Wysil się na refleksję, czy owa niemoc to tylko wymówki, czy faktycznie robisz tak dużo od dłuższego czasu, że przyszedł teraz moment na regenerację sił.

 

Żyj uważnie!

Kończąc owe podpowiedzi, co zrobić, jeśli odkładasz swoje zadania, marnując czas? Jak sobie poradzić z wewnętrznym dzieckiem, które nieposłusznie idzie zmywać naczynia, zamiast odpisać na maile? Jak je zdyscyplinować, jeśli bierze się za przeglądanie raportów, zamiast zrobić nową kalkulację?

Może się bowiem okazać, że nawet nie zauważasz, ile czynności podejmujesz bez celu, mieląc jedynie pozorną pracę w miejscu, nie posuwając się nawet o krok. Samoświadomość, samosterowność są w stanie uchronić cię przed katastrofą. Nawet jeśli trafi ci się gorszy dzień. Ba! Nawet jeśli takich dni będzie w rządku dwa czy trzy, to ty poradzisz sobie ze wszystkim. Jestem o tym przekonana! O ile żyjesz uważnie. 😉

 

Zapraszam do lektury 🙂

Na koniec. Jeśli jesteś osobą wielce zajętą i faktycznie brakuje ci już czasu na wszystko, zastanów się, czy nie znajdujesz się w momencie, w którym należy przenieść się o poziom wyżej i delegować część swoich obowiązków innej osobie, by zdobyć przestrzeń na nowe, na lepsze. 🙂

Kliknij poniżej:

Jak zwiększyć zyski, gdy już nie masz czasu na sen?

 

  • Tworzenie listy to dobry pomysł. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, by takie codzienne listy miały związek z celami, które chcę osiągnąć. Trzeba przede wszystkim zastanowić się nad tym, czego naprawdę chcemy, bo jeśli czegoś ewidentnie nie chcemy i nie jest to tak naprawdę naszym wyborem (a np. skutkiem presji wywieranej przez otoczenie), to na dłuższą metę żadne listy nie pomogą.

  • Uwielbiam pracę z listą i moment odhaczania kolejnego kroku na liście jest dla mnie super formą nagrody 🙂 Natomiast z zaczynaniem od „połykania żaby” bywa u mnie różnie. Czasem potrzebuję wpierw odhaczyć 2-3 mniejsze zadania z listy, by poczuć w sobie moc sprawczą do załatwienia tej większej sprawy 🙂

    • To prawda, ze czasem nie ma sie sily na zabe, ale niekiedy pokonanie oporu daje podwojne doladowanie i dodatkowa pocje czasu, ktorej nie traci sie na odwlekaniu 🙂

  • Tworzenie listy zawsze mnie motywuje do działania, bo można odhaczać wykonane zadania 🙂

  • Najtrudniejsze zadanie na początek dnia – to u mnie działa. No i małe nagrody 🙂

    • Asiu, u mnie jeszcze rutyna. Zegarek na reke, marynarka na siebie, kawa i herbata obok i dzialam bez ociagania. A w nagtode lubie przejsc sie na kilkuminutowy spacer 🙂 lub poczytac cos, co nie jest zw. z nast. zadaniem do wykonania.