sposoby na wenę twórczą - skąd brać moc do pisania - sylwia chrabałowska

Skuteczne sposoby na wenę twórczą – skąd brać moc do pisania?

Możliwe, że różne osoby sprzedawały ci swoje skuteczne sposoby na wenę twórczą. To, co chcę ci powiedzieć, może cię zaskoczy. Okaże się bowiem, że wenę twórczą można wytresować niczym białego tygrysa bengalskiego. Będzie ci posłuszna. To TY jesteś panem sytuacji. Chcesz wiedzieć JAK? Porozmawiajmy…

 

Niemoc twórcza

Jestem pewna, że znasz ten stan, gdy chcesz coś napisać, ale nie do końca wiesz co => „chcesz”, ale samo „chcieć to móc” w tym przypadku okazuje się niewystarczające.

Skręcasz się przed monitorem wyświetlającym białą stronę edytora tekstowego. Odchodzisz od komputera. Siadasz nad kartką, ściskając długopis. Próbujesz poruszyć kreatywną część mózgu, decydując się na ręczne pismo, ale nawet takie zabiegi okazują się bezowocne. Stać cię jedynie na zamalowanie marginesów czy bezwiedne ocenianie sukienki sąsiadki za oknem. Mokry długopis wymieniasz na ołówek.

Wstajesz i idziesz do kuchni. Szukasz czegoś do jedzenia. Jesz. Szukasz czegoś do picia. Pijesz. Sięgasz może jeszcze po czekoladę? Podsumowując, dostarczasz sobie magnezu, białka, węglowodanów i myślisz, że teraz jesteś gotów, by tworzyć. Twój mózg dostał wszystko, co jest mu potrzebne. Po powrocie nad papierową plażę nie jesteś w stanie wydumać nawet jednego zdania. Wzmaga w tobie nerwowość.

Sam nie wiesz, czy muzyka ci pomaga, czy przeszkadza. Czy może lepiej włączyć znowu komputer? Szukasz argumentów, by przekonać się do nowego pomysłu. Masz! Pisząc na komputerze, przynajmniej nie będzie trzeba przepisywać tekstu, gdy już wena cię nawiedzi.

Ponownie zatem siadasz przed monitorem. Tym razem próbujesz odnaleźć swoje natchnienie gdzieś między bitami a łączami światłowodów… Zaczynasz szukać inspiracji w Internecie i po trzech godzinach odkrywasz, że polubienie zdjęcia Zenka to chyba niekoniecznie było to, czym miałeś się teraz zajmować…

 

Kto potrzebuje weny?

Skuteczne sposoby na wenę twórczą zainteresują zapewne każdego blogera, dbającego o cykliczność artykułów na stronie internetowej czy postów facebookowych, dziennikarza czy copywritera. Jednakże bezwzględnie jest to zagadnienie leżące w polu zainteresowań twórców słowa, od literatów po planujących własny poradnik biznesowy.

Skuteczne sposoby na wenę twórczą

  • Ludzie na ulicy, w sklepie, w tłumie…

Moja córka chciałaby zostać pisarką. Zapytałam ją o to, skąd bierze się wena twórcza. Według niej trzeba być czujnym. Obserwować rzeczywistość. Od lecącego motyla po przechodzącą osobę. Zgadzam się.

Nie ma lepszego paliwa dla dialogów niż godzina spędzona w kawiarni, na przystanku autobusowym czy w tramwaju, kiedy masz możliwość posłuchać, jak ze sobą rozmawiają ludzie. To są prawdziwie skuteczne sposoby na wenę twórczą.

Z jednej strony uświadamiasz sobie, że język mówiony, którego standardowo nie używa się w zapisie, jest ci niezbędny, by budować wiarygodne dialogi. Z drugiej – urywki zdań mogą być dla ciebie inspiracją do stworzenia nowych historii, czy wypełnienia luk, które tylko czekały na twoje rozwiązanie.

 

  • Prasa

Jeśli szukasz tematu, który mógłby cię poruszyć, kup sobie kilka gazet. Poszukaj w nich takich historii, które choć jednym elementem są w stanie cię zainteresować. Wytnij choć jeden taki artykuł i schowaj go do segregatora => do własnego banku pomysłów. Po obiedzie wyjmij najnowszą prasówkę, którą rano sobie przygotowałeś.

=> Sposoby na wenę twórczą DLA LUDZI BIZNESU:

Zobacz, jak często dany temat się pojawia. Czy jest modny? Czy widzisz gdzieś dla siebie niszę? Zobacz w Google Trends (https://trends.google.pl/), jak często i gdzie są poszukiwane dane informacje. Może warto napisać na dany temat i w artykuł wpleść link afiliacyjny?

Pamiętaj, że artykuł również musi mieć swoją strukturę. Dokładnie jak w pracach szkolnych: początek (maks. 25%), rozwinięcie (min. 50%) i zakończenie (maks. 25%). Środek artykułu nie może mieć równych objętościowo proporcji jak początek i zakończenie. Pamiętaj, by napisany artykuł przynajmniej na jeden dzień i wrócić do jego lektury przed publikacją. Możliwe, że będziesz chcieć w nim coś zmienić.

=> Sposoby na wenę twórczą DLA LITERATÓW:

Przyjrzyj się bohaterom z wybranych artykułów. Zastanów – który element historii możesz zmienić, aby opowieść stała się niezwykła? Może wystarczy zmienić sytuację danej osoby (np. status społeczny, poglądy, pochodzenie etniczne), a może przenieść bohaterów w inne miejsce?

Twój czytelnik chce czytać o historiach, których nie doświadcza, które są poza jego zasięgiem, bo są niemożliwe, wręcz nieprawdopodobne, ale w twoim świecie przedstawionym stają się zupełnie realne i uzasadnione. Czytelnik tym chętniej sięgnie po twoją książkę, im głębsze katharsis mu dostarczysz…

 

  • Dobra literatura

W chwilach niemocy twórczej nie ma lepszego lekarstwa niż lektura wysokiego lotu, w której będziesz starać się wyszukiwać składowych elementów warsztatu pisarskiego. W ten sposób uczysz się od najlepszych.

Jeśli interesuje cię tematyka biznesowa, poradnikowa – w tym czasie zgłębiaj wiedzę, czytając książki ze swojej dziedziny.

 

  • Notes

Zawsze miej przy sobie notes, w którym możesz zapisać każdą myśl, jaka cię nawiedzi.

Osobiście nigdy nie wychodzę z domu bez małego zeszytu i długopisu. Zabieram go ze sobą, nawet gdy idę do znajomych, kina czy na spacer z psem. 🙂

 

  • Miejsce

Skutecznym sposobem na wenę twórczą jest wyrobienie w sobie nawyku pisania i stworzenia własnej przestrzeni, która będzie się z tą czynnością jednoznacznie kojarzyła.

O tym, jak zacząć pisać i jak znaleźć dwie przestrzenie do pisania możesz przeczytać TUTAJ.

 

  • Dobry plan

To jest najważniejszy punkt. Jeśli rozpoczniesz swoją pracę nad artykułem/opowiadaniem/książką z planem, nie będzie mowy o niemocy twórczej. To jest właśnie obiecana bomba!

Wena twórcza nie opuszcza tych, którzy mają zapisaną strukturę historii, streszczenie, wypisany spis scen oraz opracowane dossier postaci. Zawsze jest nad czym pracować. Jeśli w danym dniu nie jesteś w stanie tworzyć, możesz wziąć pod lupę to, co już masz napisane i sprawdzić, czy dane sceny prowadzą tam, gdzie powinny. Czy osiągasz taki rezultat, jaki planowałeś?

Dzięki dobremu planowaniu nie będziesz mieć ani jednego straconego dnia roboczego. Bo pisanie to też praca, o ile chcesz publikować, wydawać swoje dzieła, a nie tylko pisać do szuflady. 😉

 

  • Odpoczynek i rekreacja

Jeśli nie będziesz dbać o swój sen, relaks oraz dobrą kondycję fizyczną, podupadniesz na zdrowiu i wówczas również będzie ci trudno o natchnienie, dobre pomysły, a także nie będziesz mieć siły pracować w pozycji siedzącej.

Pamiętaj zatem o spotkaniach z najbliższymi, o dotleniających spacerach i aktywności fizycznej. Dobre samopoczucie i równowaga między życiem prywatnym i zawodowym dobrze robi także artystom.

 

Wena twórcza na twoich usługach

Powyżej opisałam ci moje skuteczne sposoby na wenę twórczą. Jest ich aż siedem i są to sprawdzone metody, które działają nie tylko u mnie.

Jak widzisz, wena twórcza nie jest mitycznym natchnieniem. Możesz panować nad źródłami swoich pomysłów i stymulować własną kreatywność. Wszystko jest w twoich rękach.

Powodzenia!

 

PS.

Przeanalizowałam odpowiedzi z „Ankiety przyszłego Autora” zamieszczonej na stronie MocKobiet.eu. Osoby zainteresowane pisaniem i publikowaniem wypełniają ją już od maja br. Nowe odpowiedzi spływają nadal, co mnie cieszy. Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili na nią czas.

Ankieta nie traci na aktualności. Ty też możesz ją wypełnić TUTAJ.

Nadszedł moment, kiedy ci, którzy zostawili mi swoje adresy do kontaktu, mogą się spodziewać niebawem mailingu informacyjnego, ale jeśli jesteś tu tylko przechodniem, bierz dla siebie pełnymi garściami. Zapraszam! 🙂

Z jednej strony będę odpowiadała na zapytania zostawione wysłanych ankietach w formie artykułów, z drugiej – krok po kroku rozpoczynam pracę nad pełnowartościowym kursem, w którym dostaniesz przepis na książkę ode mnie (czyli od wydawcy-redaktora-literaturoznawcy-językoznawcy). Będzie to niczym recepta na ciasto, które zawsze się udaje. Oczywiście pod pewnymi warunkami. Jakimi? O ile masz w sobie iskrę, która zapala cię do nieustannej pracy nad warsztatem pisarskim, o ile masz na tyle szerokie kieszenie, by zmieścić w nich swoją dumę, ustępując pola mądrości doskonalącej się w doświadczeniu. Bowiem to ćwiczenie czyni mistrza… i wiedza. 🙂

  • Ludzie są chyba najlepszą inspiracją przy braku weny 😀

  • Wspaniały artykuł. Czytając opis niemocy twórczej zastanawiałam się skąd tak dobrze mnie znasz. 😉 Co do notesu to sprawdza się zazwyczaj przy notowaniu pomysłów na krótkie formy. Próbowałam raz prowadzić notes z pomysłami, które chcę wdrożyć do mojej powieści – nic z tego. Przy pisaniu długich form nawet do niego nie zaglądam bo każdy pomysł wydaje się lepszy od poprzedniego, a poprzedni od tego wcześniejszego… wtedy stwierdzam, że wszystkie były złe i nadal nic nie piszę. 😀
    Pozdrawiam. 🙂

    • Hej, hej! Bardzo Ci dziękuję za komentarz i to tak pozytywny.
      Co do pomysłów na powieść. Może podpowiem. Czy nie wydaje Ci się, że słusznym byłoby zacząć od struktury, od fabuły, gdzie znasz drogę z punktu A do punktu B, a w notesie będziesz mogła zapisywać pomysły na to, jak Twój bohater tę drogę pokonuje? Wówczas nie stoisz w miejscu. Masz wytyczoną oś. A jeśli nowych pomysłów brak, możesz wziąć się tego dnia za lekturę wybitnych literatów, szukając u nich środków stylistycznych, lub wybrać dowolną scenę, którą danego dnia oszlifujesz. Jak uważasz? Do zrobienia?

      • Brzmi to sensownie i na pewno spróbuję. Kilka razy już próbowałam wytyczać bohaterowi drogę, ale chyba podchodziłam do tego zbyt ostatecznie nie dając sobie szansy na drobne zmiany. 🙂 Ostatnio ruszyłam z pisaniem i staram się robić to mnie chaotycznie. 😉 Dziękuję! <3

  • Wpis dla mnie. Akurat dzisiaj mam totalnego lenia i nic mi się nie che.

    • Cześć Radku,
      w takim razie nie ma nic lepszego niż wyjść między ludzi lub położyć się między książkami. 😉
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • troszkę mnie nie było, a tu takie zmiany! Kącik dla autora najlepszy! Będę zawsze:) i zgadzam się – notes najważniejszy:) tyle pięknych zdań wpada mimochodem:)

    • Marzenko, bardzo Ci dziękuję za wizytę i nie mogę się doczekać Twojej wrześniowej książki!!!
      Daj proszę znać, gdy będzie już zapowiedź w księgarni. 😀
      Uściski serdeczne :*

  • Bebe Talent

    A ja znam jeszcze jeden sposób, choć sama go nie wykorzystywałam 😉 Jest nieco dyskusyjny, ale to taka ciekawostka. Otóż Lord Byron doznawał natchnienia i podobno mógł twórczo pracować tylko wtedy, kiedy w szufladzie biurka miał zgniłe jabłka. Ot, taka fantazja 🙂

    • Widocznie mial cienko z trunkami 😉 albo oszczedzal, by miec co pic po pracy 😀

  • Klaudia Kałążna

    Bardzo dobry artykuł i dobrze się go czyta! Zgadzam się zwłaszcza z pierwszym punktem, bo jak mówi Gary Vaynerchuk. „historie leża na ulicy” i my powinniśmy umiejętnie z nich korzystać i je dystrybuować wieloma kanałami. Mi bardzo podoba się również zestaw technik i ćwiczeń Julii Cameron w „Droga Artysty”.

  • Bardzo dobre rady. Gdy mam problem z napisaniem posta robię dokładnie coś podobnego, wychodzę na spacer na ulicę, do centrum, obserwuję ludzi i rozmyślam, często po powrocie mam już gotowy artykuł w głowie. Wystarczy przenieść go tylko na papier.

  • Tak naprawdę wszystko w okół może nas zainspirować. Świetny wpis!

    • Aniu, bardzo Ci dziekuje za komentarz. O czym chcialavys przeczytac w najblizszym czasie? Pozdrawiam serdecznie 🙂

      • Na temat organizacji czasu – bardzo chętnie! Lubię takie tematy, bo sama planuję i działam według tzw. listy zadań. 🙂