wyzwanie na facebooku sylwia chrabałowska moc kobiet

Życie jest wymagające, a wyzwanie na Facebooku już czeka od rana?

Wyzwanie na Facebooku – nie za często lub nie dla każdego

Zastanawiam się, czy masz podobnie, jak ja, że na widok błyszczącego napisu „wyzwanie na Facebooku” już czujesz zmęczenie? Czy tylko dla mnie moje prawdziwe życie to wymagająca wyprawa, przy której niejednokrotnie brudzę się i pocę?

A może obok innych wyzwań na FB powinnam ogłosić bezterminowo swoje, uniwersalne: „Wyzwanie => życie w realu”? Można się sprężać, biegać, podwajać siły, ale na dłuższą metę staje się to:

  • niezwykle męczące,
  • prawdziwie wykańczające,
  • ostatecznie niemożliwe.

Po co się robi wyzwanie na Facebooku? O tym napiszę za chwilę. Wpierw słowo o tym, jakie wyzwania serwuje mi normalne życie. 😉

Praca nie zając?

Prawda jest taka, że nie zarobię na siebie, jeśli codziennie nie przystawię długiej, drewnianej drabiny pełnej nierówności – bowiem wykonano ją ręcznie – do muru.

Nie będę miała na utrzymanie swoje i mojej trójki dzieci, jeśli codziennie nie okutam się w puchową kurtkę i danego dnia nie dojdę przynajmniej na Pumori (7165m n.p.m.), gdzie przechowuję pod śniegiem pokłady swojej kreatywności.

Muszę na te szczyty wspinać się codziennie. I regularnie. I mury bywają oporne, zimne, chropowate. Choć są i takie, gdzie znajduję balkony przepełnione pelargoniami, na których mogę przysiąść z kawą w przesympatycznym towarzystwie. Z kolei wyprawy na szczyty są wyczerpujące fizycznie i psychicznie, bo wysiłek, którego się podejmuję, nie jest zwykłą pracą redakcyjną, ale kreatora, który jako wydawca mierzy, ocenia, wymyśla, negocjuje i dopina wszystkie guziki swoim projektom aż pod szyję, ubierając je w krochmalone koszule – każda szyta na miarę i we wzór dopasowany indywidualnie do upodobań odbiorcy.

sylwia chrabałowska moc kobietJednakże na końcu każdego procesu, który jest długą wędrówką przez wiele mil po kamienistej drodze błyszczącej od rosy – na której można wywinąć orła – jest gotowy nakład książki w magazynie. Pachnący. Nie zawsze aromatyczną kawą, ale bezsprzecznie pachnący sukcesem.

Co ciekawe, po drodze spotykam różnych mędrców, z którymi dzielę się elfickimi lembasami. Przed każdą podróżą liczę dokładnie, ile mam kawałków i czy dla wszystkich wystarczy. Czy dotrwamy na nich w drodze do celu. Każdy zawijam w osobny liść. Oszczędzam. Na końcu dzielę na bogato, jeśli jeszcze jest czym. 😉

Mówią, że praca nie zając. Nie ucieknie. To prawda. Książki rodzą się w długich bólach i potrafią powstawać latami. Moja w tym głowa, by nie trwało to przez wieki. Jednak czy to już nie jest wystarczającym wyzwaniem?

 

Matka-Polka

wyzwanie na facebooku sylwia chrabałowskaDo powyższego dodajmy teraz trzy miękkie uśmiechy. 1) Aksamitny skowronek, który jeszcze nie opanował sztuki wymawiania wszystkich głosek. 2) Zawadiacki mistrz kuchni, który z przyjemnością nakarmi rodzinę tym, na co sam ma ochotę, ale już sprzątnąć po maestro powinni inni. 3) Oraz najstarsza z trójcy, z miłosierdziem w dłoni i humanem w sercu, idąca jak czołg przez życie Matki-Polki, by konstatować wszystko, co usłyszy jedynie w celu zanegowania stanu zastanego lub opatrzenia owego swoim przypisem. (Jakże ten drobny druczek jest irytujący!)

Tak. Każdy powrót z pracy do domu dla Matki-Polki to wyzwanie! Musi być ona zatem niezwykle cierpliwa i elastyczna. Dyplomatyczna i nieustępliwa. Łagodna i zdecydowana.

Nie do zdarcia, niczym w PRLu srebrne zimowce marki „Relax”.

Żona Ojca-R[o]m[a]na

Aby nie było, troje dzieci, sama tych dzieci na świat nie powołałam. Jest również ojciec. Tak. Jest ich troje. Zatem można uciec w mit ojca-Rumuna. Obawiam się jednakże, iż ktoś zechciałby cytować fragmentami i to oddawałoby zupełną nieprawdę, zatem zaprzeczam wszystkiemu, co powyżej.

Wracając do wyzwania w realnym życiu. Jestem z tym samym mężczyzną niemal od 22 lat. To jest prawdziwe wyzwanie!

wyzwanie na facebookuNiewielu jest w stanie sobie to wyobrazić. On zamienia się w orangutana, ja zamieniam się w jakąś inną małpę i tak przepoczwarzeni mamy nadal patrzeć na siebie z miłością? Tak. Do zrobienia. Jak? Dotrzymywać sobie kroku i szukać w tym orangutanie, czy innej małpie, cech, za które pokochaliśmy tę osobę. Szukać z pełną świadomością i wiarą, że gdzieś to poczucie humoru jest. Że nie wyparowało!

Zdecydować, a nie tylko czuć. Zdecydować siłą woli: tak, będę szukać w tej osobie nadal powodów do kochania. To jest prawdziwe, życiowe wyzwanie!

Zatem wracam po pracy. Staję w roli Matki-Polki, by jeszcze w godzinach wieczornych przywlec szaty Żony Ojca-R[o]m[a]na. Mało?

 

Życie bez pasji nie ma sensu

wyzwanie na facebooku moc kobietPrawda taka, że ani praca, ani dom i rodzina nie są w stanie dać mi pełni szczęścia. (Wiem, wiem, nie należę do ludzi statystycznie standardowych.) Abym miała energię do działania, aby chciało mi się następnego dnia wstać do pracy i zacząć swoje wyzwania od początku, potrzebuję paliwa, które dają mi liczne pasje.

Jakie mam pasje poza sztuką w ogóle? Pomoc ludziom w ramach społeczności Moc Kobiet na naszej grupie => Społeczność Przedsiębiorczych Ludzi (MocKobiet) oraz szykowanie nowej propozycji dla Ciebie.

Jeśli myślisz o napisaniu książki, zapraszam Cię do wypełnienia ankiety.

Zobacz również artykuł: Jak zacząć pisać, czyli dwie przestrzenie do pisania.

 

Dziękuję, że czytasz aż do tego miejsca! Poniżej odpowiedź, którą zapowiadałam na początku. 🙂

Po co się robi wyzwania na Facebooku?

A teraz już na serio. Prawdziwe mięso, które uzasadnia, że wyzwania na Facebooku są OK. 🙂 Bowiem wspólne podejmowanie wyzwań ma ogromną siłę nośną. Możesz je nawet sam ogłosić w formie utworzonego wydarzenia – na swoim fanpage lub na swojej facebookowej grupie.  Warto to robić, gdyż sprzyja ono wielu aspektom!

  • Gromadzi ludzi wokół jednoczącego ich problemu.
  • Wspólnie podejmuje się działania, które umożliwią wprowadzenie planów na danym obszarze.
  • Często to są problemy, z którymi sami sobie nie radziliśmy, bo nie wiedzieliśmy jak lub brakowało nam motywacji, by się samemu za nie zabrać.
  • Podczas wyzwania każdy może się dzielić swoimi osiągnięciami, doświadczeniem i zachęcać innych do dalszej pracy.
  • Bezwzględnie wyzwanie jest okazją do zdobycia cennej wiedzy od innych osób!
  • Wyzwania podejmowane prywatnie zazwyczaj skupiają się na naszych słabych stronach, z którymi chcemy walczyć. Wyzwanie na Facebooku jest idealną okazją, by sobie poradzić z problemem i zrobić postęp, do którego samodzielnie nie byłoby się zdolnym!

Zapraszam Cię przy okazji do lektury artykułu:

Reklama na Facebooku – Jak dotrzeć do grupy docelowej?

  • Anna Mierzyńska

    Właśnie mam wyzwanie max w realu… Umieram ze strachu, że się nie uda. Jeszcze godzina – i będę wiedzieć. Ech, te wyzwania…

    • Aniu, mam nadzieję, że po nocy z nowym dniem wstało spokojne światło i dla Ciebie…
      Uściski gorące! 💓

      • Anna Mierzyńska

        O tak, nastał spokój po kolejnym wyzwaniu… Szczyt okazał się wymagający inaczej niż się spodziewałam, dał w kość też inaczej, ale już jest za mną. 😙

        • Aniu, to nawet czeste, ze rzeczywistosc odstaje od wyobrazen… Usciski gorace :*

  • Pięknie to wszystko ujęłaś Sylwia. Podoba mi się, że zaczęłaś od tych osobistych wyzwań realnego świata. Zgadzam się z tym co napisałaś o wyzwaniach Facebookowych. Razem łatwiej się nam mobilizować do działania no i otaczamy się ludźmi o podobnych zainteresowaniach, znajdujących się w podobnych sytuacjach. Ściskam 🙂

    • Aniu, dziękuję. Uznałam, że niektórym FB może zasłaniać świat realny. Social media to narzędzia. Można dzięki nim zdziałać dużo dobrego, ale i zrobić sobie krzywdę. Ważne, by być ich świadomym użytkownikiem i rezerwować sobie czas na znajomych, których podczas rozmowy możemy poklepać po ramieniu. Tak uważam.

  • Agata Kowalska

    Super wpis! Brawo! Widać i czuć zmiany! Idziesz do przodu!

  • Ale masz wyzwań ….. musisz być osobą bardzo dobrze zorganizowana skoro to wszystko ogarniasz. Dziękuję za wykorzystanie zdjęcia które ci zrobiłam na wspaniałym spotkaniu networkingowym Mocy Kobiet🌺🌺🌺🌺 Twój pomysł Twoja organizacja była moc.

    • Aniu, tak, bardzo dziękuję za zdjęcie – nie mam siebie na fot. właściwie, zatem każde, które dostaję, jest na wagę złota. 😏
      Dziękuję za wspomnienie o spotkaniu Mocarnych w Warszawie – tak, to było inne spotkanie niż tradycyjny networking.
      Śle serdeczności! 💓