zaburzenia seksualne

Zaburzenia seksualne a choroby umysłu i duszy

Uważam, że zaburzenia seksualne całkiem niepotrzebnie stanowią temat tabu. Zbyt rzadko porusza się problemy chorych z zaburzeniami psychiatrycznymi, dlatego postanowiłam krótko między innymi o tym napisać.

Wpływ psychiki na zaburzenia seksualne

Za problemy sfery seksualnej może odpowiadać psychopatologia danej choroby:

  • Chociażby w schizofrenii zarówno psychozy czy halucynacje, jak i anhedonia (czyli nieumiejętność odczuwania przyjemności) mogą być przeszkodą w utrzymywaniu prawidłowych relacji międzyludzkich i kontaktów seksualnych.
  • Zaburzenia nastroju, które chyba każdy z nas przeżył przynajmniej raz, będąc w niecodziennej sytuacji, również mogą mieć wpływ na erekcję, libido, zdolność odczuwania podniecenia czy przeżywania orgazmu.
  • Niektóre cechy osobowości same z siebie są czynnikiem ryzyka wystąpienia zaburzeń seksualnych.
  • Ponadto wielu pacjentów z zaburzeniami odżywiania może cierpieć także z powodu trudności seksualnych.

Działanie leków na libido

Należy mieć świadomość, że zaburzenia seksualne mogą być wynikiem działania stosowanej farmakoterapii.

Na przykład dość często przepisywane selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) mogą odpowiadać za trudności w osiąganiu orgazmu (szczególnie u kobiet), obniżać libido oraz powodować problemy z erekcją.

Na szczęście siła działań niepożądanych leków zależy od ich dawki i zazwyczaj seksualność pacjenta normuje się po ich odstawieniu. Niestety zdarzają się wyjątki, gdy zrezygnowanie ze stosowania SSRI nie odwraca negatywnych skutków  tej terapii. Zwiastunem dla takiego scenariusza może być ograniczone czucie miejsc intymnych.

Lekarz rodzinny na pierwszej linii frontu

W radzeniu sobie z zaburzeniami seksualnymi przez pacjenta istotna jest rola lekarza – i to nie tylko psychiatry, ale także lekarza pierwszego kontaktu.

Badania dotyczące działań niepożądanych leków przeciwpsychotycznych są na razie obarczone znacznymi ograniczeniami metodologicznymi. Pacjenci zazwyczaj nie rozmawiają ze swoimi lekarzami na temat własnego życia seksualnego.

Psychiatrzy i inni lekarze, przejmując inicjatywę, powinni pytać swoich pacjentów o poziom satysfakcji z życia intymnego czy pytać ich o ewentualne problemy seksualne. Tylko dzięki takim rozmowom są w stanie dowiedzieć się o trudnościach wywoływanych przez leki, z którymi bardzo często chory zmaga się w pojedynkę.

Pacjencie! Pomóż sobie sam!

Jak pacjent może sam sobie pomóc? Czy jest to możliwe? Owszem.

Kiedy lekarz pyta o nasze samopoczucie, warto opowiedzieć o swoich problemach – również tych dotyczących sfery intymnej.

Nie musimy skazywać się przez lata na leki, które na przykład obniżają libido. Warto spróbować innej terapii, poszukać leku, który nie będzie obciążał nas licznymi działaniami niepożądanymi lub przynajmniej spróbować ograniczyć ich liczbę.

Wiele jest składowych wpływających na odczuwaną przez nas jakość życia (QOL – quality of life). Są to nie tylko bieżąca woda, możliwość podejmowania pracy, aktywny wypoczynek czy dostęp do ośrodków kultury. Istotne jest również satysfakcjonujące nas życie seksualne.

Odwagi!

(Źródło: Handb Clin Neurol. 2015;130:469-489. doi: 10.1016/B978-0-444-63247-0.00027-4)
(fot. Becky Wetherington, flickr.com, CC BY 2.0)

Zapisz

  • Pingback: Czego pragną mężczyźni, a czego chcą kobiety? - Moc Kobiet()

  • Trudny temat – ciężko z kimś o tych sprawach porozmawiać 😉 I zdecydowanie nie potrzeba choroby psychicznej – na życie seksualne wpływają pozostałe aspekty naszej codzienności – wystarczy dołek i raz, że ciężko z samą ochotą, to jeszcze i z odczuwaniem satysfakcji 😉 Z drugiej strony – dobry seks jest dobrym lekarstwem na sporo problemów 😀

    • Marleno, to prawda, że przejściowe kłopoty mogą odbić się na poziomie libido. Teraz przyszło mi do głowy zwykłe zmęczenie, jako przyczyna spadku zainteresowania partnerem. Powodów może być wiele. W każdym razie myślę, że warto pamiętać, że jeśli ktoś przyjmuje leki, które źle na niego działają, to może powinien z lekarzem poszukać rozwiązania.
      Często samo uświadomienie problemu wystarcza, by samodzielnie dojść do rozwiązania krok po kroku. 😀
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      • Z lekami różnie bywa, trzeba dopasować – szczególnie leki hormonalne 😉 A z drugiej strony kojarzę, że kobiety w rodzinie zawsze wszystkie brały te same leki antykoncepcyjne (bez badań oczywiście) i się wymieniały wolnymi opakowaniami 😉

  • Myślę, że dla wielu z nas rozmowa na ten temat nawet z lekarzem wciąż jest krępująca. To delikatny temat i wiele osób prędzej zacznie dopatrywać się winy w sobie niż pomyśli o tym, że zaburzenia mogą mieć podłoże organiczne. Dobrze, że o tym piszesz. 🙂

    • Cześć 🙂 Witam Cię w moich skromnych progach! 😀
      Co do tematu, myślę, że jest to bardzo ważny temat. Zaburzenia seksualne powodują nawet niektóre tabletki antykoncepcyjne. Mają na tę sferę wpływ niektóre leki przeciwpadaczkowe, leki stosowane przy przewlekłej migrenie i wiele, wiele innych!
      Nie trzeba mieć u źródła choroby psychiatrycznej, by lecząc się na coś innego, po pewnym czasie poczuć się dziwnie i pomyśleć sobie „kurcze, chyba ze mną coś jest nie tak, zwariowałem/zwariowałam?”.

      • Pozwolę sobie się wtrącić;) Potwierdzam, leki hormonalne osłabiają libido. Tabletki antykoncepcyjne bardzo. do tego stopnia, że można myśleć, że tak właśnie wygląda ta prawie 100% antykoncepcja;p

        • Marzeno, wtrącaj się, wtrącaj 😉
          Z antykoncepcją bywa tak – to są b.częste moje rozmowy z koleżankami, rozmawiałam też z ginekologami, którzy mi potwierdzają relacje swoich pacjentek, że libido b.często tak spada przy tabletkach, iż można w ogóle ich nie brać, bowiem nie dochodzi do żadnych zbliżeń fizycznych. Znam jedną panią ginekolog, która prowadzi własne statystyki, by później doradzać, na których tabletkach jest libido choć na poziomie krawężnika, a nie na poziomie gruntu. 😉