W najnowszym odcinku podcastu Anatomia Mocy Sylwia Chrabałowska rozmawia z Dagmarą Warszewską-Kołacz – ratowniczką medyczną, pielęgniarką onkologiczną i pisarką. To rozmowa o tym, dlaczego wiedza rzadko wystarcza, żeby działać, bo bardzo często wiemy, że coś powinniśmy zrobić, o coś zadbać, ale i tak się tym nie zajmujemy.
📍 Transkrypcje: www.mockobiet.eu
💜 Wspieraj Fundację Moc Kobiet na Patronite www.patronite.pl/mockobiet
- Pięknej majówki dla Ciebie, a następny odcinek już za trzy tygodnie — będzie to odcinek z bonusem dla Patronek i Patronów Fundacji Moc Kobiet, natomiast jeszcze w maju przed nami rozmowa, jak znaleźć partnera na całe życie i jak wyjść z załamania po odwołanym ślubie, czyli o sposobach na bezpieczne poszukiwania życiowej stabilizacji. 🙂
„Nikt nie odciął sznura”
Dagmara Warszewska-Kołacz przez 11 lat jeździła w karetce do zawałów, duszności i obrzęków płuc. Praca w dwuosobowym zespole, decyzje w ciągu sekund, stała presja czasu. Dziś pracuje na oddziale onkologii klinicznej – tu liczy się coś innego: obecność, cierpliwość, towarzyszenie pacjentowi w procesie, który trwa tygodniami. Łódź, gdzie mieszka i pracuje, jest tłem obu tych światów. Włochy – gdzie wyjeżdża każdego lata – są od nich odskocznią.
Dagmara po godzinach pisze. Ma na koncie trzy powieści. Najnowsza, Piekielna osiemnastka, to thriller psychologiczny dla młodzieży i dorosłych. Gatunek nieprzypadkowy – thriller pozwala wejść głębiej w emocje bohaterów, którzy znaleźli się w miejscu bez odwrotu.
Już na początku odcinka Anatomii Mocy Dagmara przywołuje przypadek, który zapadł jej bardzo w pamięć. Był to siedemnastolatek, który się powiesił, a kiedy ona przyjechała z karetką, chłopak nadal był na sznurze. Nikt go nie odciął. W akcji ratunkowej udało się przywrócić biomechanikę organizmu i ofiara została zabrana do szpitala. Chłopak w teorii żył, bo ratownicy przywrócili mu funkcje życiowe. Trzy dni później niestety i tak zmarł.
– Gdyby ktoś szybciej zareagował, być może miałby szansę – mówi Dagmara.
To właśnie między innymi z powodu tej historii Sylwia Chrabałowska odcinkowi nadała tytuł : Wiedzieli, że powinni…
Brak odwagi?
Dagmara jest przekonana, że w większości takich sytuacji problem nie leży w nieświadomości. Ponieważ wiemy, co jest właściwe. Ale boimy się, że jeśli zareagujemy, sami staniemy się celem. W grupie nikt nie chce wychodzić przed szereg. A czasem wystarczyłoby jedno zdanie. Może jedna reakcja?
Dagmara wspomina pytanie, które zawsze zadawano jej w domu rodzinnym: czy chciałbyś, żeby ktoś tak postąpił wobec ciebie? To najprostsze narzędzie empatii – postawienie się po drugiej stronie na chwilę, zanim zdecydujemy się nie działać.
Dagmara swoich bohaterów w książkach właśnie z tego powodu stawia w sytuacjach, w których już nie mogą dłużej udawać i muszą podjąć decyzje. Lęku nie da się wyeliminować z życia, ale można się nauczyć działać mimo niego.
Piekielna osiemnastka – dlaczego „osiemnastka” i dlaczego „piekielna”?
Osiemnaste urodziny to próg. Młodzi chcą już być dorośli, ale często nie są gotowi na pełne konsekwencje swoich wyborów. To czas budowania tożsamości pod presją rówieśników i oczekiwań otoczenia. Dagmara pisała swoją książkę, obserwując z bliska syna i jego znajomych. Będąc obok, widziała, z czym się mierzą młodzi ludzie, jakie pytania sobie zadają.
Thriller jako gatunek specyficzny stał się właściwie naturalnym wyborem autorki, bo pozwala pokazać postaci w skrajnych okolicznościach – tam, gdzie opadają maski i zostaje jedynie dokonać wyboru. Akcja finałowa „Piekielnej osiemnastki” rozgrywa się podczas przyjęcia urodzinowego, kiedy główna bohaterka musi zmierzyć się ze swoimi demonami – dosłownie. Okładka nie kłamie.
Zdrowie nie jest nam zagwarantowane na zawsze
Dagmara przez lata widziała, jak życie potrafi zmienić się w jednej chwili – u z pozoru zdrowych ludzi, bez ostrzeżenia. Kilka lat temu jej szwagier zmarł w wieku 43 lat. Obserwowała, jak choroba stopniowo przejmuje kontrolę nad jego życiem i życiem całej rodziny. To doświadczenie było dla niej punktem zwrotnym.
– Jesteśmy w stanie udźwignąć bardzo wiele, pod warunkiem że jesteśmy zdrowi. Zdrowie to baza, na której budujemy całą resztę – mówi.
Dagmara wskazuje też na to, co często pomijamy: zmęczenie, brak snu, ignorowanie własnego organizmu. Zdrowie nie psuje się nagle – psuje się etapami, a my przez długi czas udajemy, że nie słyszymy sygnałów.
Co powiedzieć komuś, kto wie, że powinien zadbać o siebie, ale zawsze ma coś pilniejszego? Dagmara nie ma złudzeń:
– Największy problem to przeświadczenie, że mamy jeszcze czas. A ten moment przychodzi nagle.
Jej rada jest prosta:
– Nie zaczynaj od rewolucji. Zacznij od jednego badania. Jednego dnia dla siebie.
Sylwia Chrabałowska doprecyzowuje:
– Zrób w urodziny swoją zdrowotną tradycję. Raz w roku, przy każdej rocznicy, kompletny pakiet badań kontrolnych dopasowany do wieku i płci. Nie jako obowiązek, ale jako prezent dla siebie.
Chcesz posłuchać całej rozmowy? Znajdziesz ją w podcaście Anatomia Mocy. Poprzedni odcinek (#18) poświęcony był kosztom zaniechania – warto wrócić do niego razem z tym.
- Pięknej majówki dla Ciebie, a następny odcinek już za trzy tygodnie — będzie to odcinek z bonusem dla Patronek i Patronów Fundacji Moc Kobiet, natomiast jeszcze w maju przed nami rozmowa, jak znaleźć partnera na całe życie i jak wyjść z załamania po odwołanym ślubie, czyli o sposobach na bezpieczne poszukiwania życiowej stabilizacji. 🙂