Do podzielenia się z nami tradycjami świątecznymi z Hiszpanii zaprosiłam Agnieszkę Kurpisz, która od ponad dziesięciu lat mieszka w Hiszpanii, gdzie wyszła za mąż i nauczyła się jeść ośmiornice. Oddaję Jej głos. 

Święta w Hiszpanii trwają dwa tygodnie. Odkryłam to dopiero, gdy pewnego razu zrezygnowałam z corocznej tradycji powrotu na Gwiazdkę do Polski. Niektóre świąteczne zwyczaje mogą wydawać się znajome, jak śpiewanie kolęd, chodzenie na pasterkę (la misa del gallo) czy ustawianie szopki. Inne natomiast są tak egzotyczne, że trudno uwierzyć, iż mają związek z Bożym Narodzeniem.

Tradycje świąteczne w Hiszpanii

Choinka w Hiszpanii pojawiła się dość niedawno, bo zaledwie trzy dekady temu. Dlatego najważniejszym elementem świątecznej dekoracji pozostaje szopka.

Tradycyjnie młode małżeństwo kupowało na pierwsze wspólne święta figurki świętej rodziny, by potem co roku stopniowo dokupywać kolejne: króli, pastuszków, aniołów czy owieczki. Stąd bardzo powszechne są jarmarki świąteczne, gdzie można je dostać w różnych rozmiarach i stylach.

Ciekawą tradycję można spotkać w Katalonii, gdzie nie może zabraknąć pastuszka, który musiał udać się ‘za potrzebą’, zwanego Caganer (od cagar, czyli robienia kupy).

Świętowanie zaczyna się jak w Polsce, w Wigilię, ale Hiszpanie zamiast wypatrywać pierwszej gwiazdki, spotykają się przez cały wieczór ze znajomymi. Dopiero w okolicy godziny dwudziestej drugiej kierują się do domów, gdzie odbywa się właściwa kolacja.

Na tradycyjnym stole nie może zabraknąć owoców morza, szczególnie krabów i innych stawonogów. Może gdyby policzyć wszystkie serwowane gatunki wyszłoby nawet dwanaście różnych “dań”, ale nikt tu o to nie dba.

Po kolacji, przy lampce wina niektórzy śpiewają kolędy i zabierają się do rozdawania prezentów. Zgodnie z tutejszymi zwyczajami, w Wigilię dostaje się jeden prezent od osoby, która wylosowała ciebie wcześniej. Losowanie odbywa się w szerszym gronie rodziny, w którym później spędza się Wigilię. Na więcej można liczyć dopiero w święto Trzech Króli, czyli szóstego stycznia. Ale o tym za chwilę.

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Mięśnie dna miednicy - ćwicz dla przyjemności i zdrowia!

Zamiast św. Mikołaja

Wróćmy na chwilę jeszcze do Katalonii, gdzie kultura skatologiczna jest wyjątkowo popularna.

Tradycyjnie prezenty przynosi el tronco lub Caga tió czyli taki pieniek. Ten zwyczaj może wywodzić się z Nordyckiego Yule log, ale w tym regionie nabrał nieco innego znaczenia, w dodatku dostał dwie nogi i twarz, a ostatnio nawet czapeczkę Mikołaja. El tronco nakrywa się od tyłu kocem, tak, żeby twarz i nogi były nadal widoczne, po czym karmi się go słodyczami, które katalońskie dzieci mu oddają przez cały adwent.

W pierwszy dzień Świąt, 25 grudnia, dzieciom daje się kij, którym mają pieniek uderzać (!) i krzyczeć: ¡Caga tió! – stąd też nazwa, która oznacza nic innego jak ‘rób kupę!’ Trzeba go tak długo okładać, aż spadnie z niego koc i w ten oto magiczny sposób odzyskujemy zjedzone przez el tronco słodycze…

Nic dziwnego, że Katalończycy są znani w Hiszpanii ze skąpstwa.

Galicyjska tradycja też zasługuje na wzmiankę. W tym regionie prezenty przynosi starszy pan, rudzielec z fajką, który sprawdza, czy dzieci nie mają pustych brzuszków i głodnym daje pieczone kasztany. Nazywa się ‘apalpador‘, od czasownika palpar, który oznacza ‘wyczuwać, dotykać’. Ta tradycja straciła popularność, ponieważ starszy pan obmacujący dzieci może wydawać się bardzo podejrzany…

Czas rodzinny

Na tym jednak nie koniec. Boże Narodzenie to dopiero początek świętowania! Przy odrobinie szczęścia tuż po świętach przypadnie niedziela – kolejna okazja do rodzinnych wizyt i spotkań w oczekiwaniu na Nowy Rok, który też obchodzi się przede wszystkim w rodzinnym gronie.

Wspólna kolacja musi trwać na tyle długo, że kończy się około północy. To nie jest trudne, bo Hiszpanie uwielbiają długo przesiadywać przy stole po posiłku, nazywając ten zwyczaj sobremesa.

O północy wszyscy włączają telewizję, by usłyszeć, jak dzwon zegara na placu Puerta del Sol w Madrycie bije dwanaście razy. Cała rodzina ma pod ręką przygotowane wcześniej dwanaście winogron, które każdy musi zjeść jedno po drugim za każdym uderzeniem dzwonu. Niektórzy, jak mój teść, preferują rodzynki. Grunt, żeby uporać się z nimi do czasu aż wybije ostatni dzwon, bo inaczej Nowy Rok nie będzie szczęśliwy.

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Kiedy siła wynosi 1N i skąd kobieta ma moc? - Wpis gościnny Marty-piratki i Oli-coacha

Dopiero po północy młodzi ludzie zaczynają imprezę w gronie znajomych.

Pyszności na Święta w Hiszpanii

Każdy wspólny posiłek kończy się lampką wina, albo Porto, i obowiązkowo turronem, dla niewtajemniczonych, to taki blok z mielonych lub całych migdałów w karmelu, w czekoladzie, z dodatkami lub bez dodatków.

Co roku wymyślane są nowe rodzaje. Do tego Hiszpanie jedzą figuritas de mazapán, czyli marcepanowe ciasteczka i polvorones – ciasteczka ze smalcu i migdałów, które są wyjątkowo tuczące!

W miarę jak zbliża się dzień Trzech Króli, ich figurki zbliżają się do żłobka. Świętowanie zaczyna się już piątego stycznia, wieczorem, kiedy to ulicami miasta przechodzi słynna Cabalgata de los Reyes Magos, czyli pochód trzech króli.

Ten zwyczaj zaczęto ostatnio nawet w Polsce kopiować, ale na pewno nie ma on takiego wielkiego znaczenia jak w Hiszpanii, gdzie wszystkie dzieci czekają na moment pojawienia się Melchora, Gasapra i Baltasara – ucieleśnienia ich marzeń. To do nich adresowali swoje listy ze świątecznymi życzeniami.

Ruch na głównych arteriach miast zostaje wstrzymany by ogromny korowód, składający się z licznych przebierańców mógł nimi przejechać, rozrzucając dookoła cukierki. Dzieci wierzą, że resztę nocy królowie spędzą na roznoszeniu po domach prezentów, niektórzy zostawiają im nawet mały kieliszek wina przed wejściem, by następnego dnia rano dostać wymarzony samochód z napędem elektrycznym czy tablet.

Szóstego stycznia w rodzinnym gronie zjadany jest Roscón de Reyes – ciasto w kształcie wielkiego obwarzanka, udekorowane kandyzowanymi owocami, w którym znajdują się niespodzianeki: kto znajdzie porcelanową figurkę, dla tego nadchodzący rok będzie pomyślny; kto znajdzie w cieście ziarno fasoli, ten będzie musiał za ciasto zapłacić, a kto przy tego typu atrakcjach nie straci zębów, ten już ma niebywałe szczęście!

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Jak skutecznie oszczędzać? Metoda 6 słoików

Świąteczne wyprzedaże zaczynają się w Hiszpanii dopiero siódmego stycznia!

 

Czas radości i świętowania może trwać przez wiele dni. Wszystko zależy od tego, co nosimy w sercach i jaką tworzymy atmosferę wokół, bez względu na to, w jakiej tradycji żyjemy. 

Wesołych Świąt!

Agnieszka Kurpisz

Poznanianka (ur. 1985) studiowała etnolingwistykę i w swoim rodzinnym mieście, i w Barcelonie, mówi płynnie w kilku językach. Od ponad dziesięciu lat mieszka w Hiszpanii, gdzie wyszła za mąż i nauczyła się jeść ośmiornice. Na co dzień uczy angielskiego w szkole językowej. W wolnych chwilach ze skrawków materiału szyje sukienki, a ze skrawków historii tworzy opowieści. Pierwsze podejście do stworzenia własnej książki zaliczyła, gdy ledwo potrafiła stawiać litery. Kocha guziki wszelkiej maści i każdego pochodzenia.
Obecnie szykuje się do debiutu literackiego w wydawnictwie Moc Media.

Sylwia Chrabałowska

Sylwia Chrabałowska

Mam na imię Sylwia i jestem Kobietą Mocy, która od 20 lat motywuje innych, by chcieli brać sprawy w swoje ręce. Moją misją jest sprawienie, byś uwierzyła, że masz moc sprostać wyzwaniom, które stawia przed Tobą życie i że jesteś w stanie realizować własne marzenia, godząc obowiązki rodzinne z zawodowymi. Co najważniejsze - pragnę, by każda kobieta była szczęśliwa, bez względu, jaką drogę wybiera. Ważne, byś i Ty ją znalazła :-).