Slow luxury – nowy trend? A może tęsknota za tym, co już było?

27 kwietnia 2026 // Monika Szymor

Wartość, jakość, etyka

To moje pierwsze skojarzenia. Przyszedł czas na redefinicję luksusu. W zabieganym świecie, gdzie zapominasz spotkać się ze sobą, już nie pieniądze, za które możesz kupić wszystko, stają się luksusem.

Bo nawet jeśli masz wymarzone mieszkanie lub dom, samochód, którym przemierzasz kilometry, podróżując od miejsca do miejsca, a szafa przepełniona jest ubraniami, to nadal możesz odczuwać niedosyt.

A może przesyt?

Przesyt ilością, bylejakością, brakiem skupienia, wolnej chwili. W trybie listy do zrobienia, ugotowania, pomalowania, zwiedzenia, przeczytania, obejrzenia tęsknisz za powolnością. Za chwilą, w której czas wolno płynął, słońce świeciło nad głową, smakowałaś owoce i cieszyłaś się tym, co jest teraz.

Bez względu na to, czym się zajmujesz i ile masz lat, na pewno masz jakąś niezrealizowaną potrzebę. Może tęsknisz za malowaniem? A może fotografowaniem albo pisaniem?

W każdym zajęciu może tkwić wartość i jakość, której coraz bardziej brakuje. Każdy przedmiot: mebel, ubranie powinien zawierać te elementy.

Czym jest slow luxury?

Często określany jako „quiet luxury” – cichy luksus, którego nie widać. Nie ma wielkiego logo, które bije po oczach z nadruku na koszulce, nie ma charakterystycznych literek na torbie, czy kolorowej podeszwy. Jest cichy, a może czasem niezauważalny, jednak z mocą.

Tu nie ma miejsca na przesyt. Jest za to minimalizm, w którym stawia się na autentyczność, jakość relacji, współdziałanie z otoczeniem i harmonię.

W slow travel – to wybór miejsca, gdzie masz szansę na spokój, na zebranie myśli, poukładanie wśród natury. Nie ma lepszego miejsca na regenerację jak przebywanie wśród drzew, czy wsłuchując się w szum morza.

W slow reading – to wybór książek, które koją, dają poczucie, że świat może toczyć się obok, ale możesz go na chwilę zostawić i się oderwać. Zajrzeć komuś przez ramię, podejrzeć inne życie, by potem wrócić do swojego z wdzięcznością.

W slow fashion – to świadomy wybór ubrań z naturalnych materiałów, od lokalnych producentów, takich, które pasują do twojej garderoby, by tworzyć spójny wizerunek tego, co w tobie z tym, co pokazujesz na zewnątrz.

Bez względu na to, jaką wybierzesz dziedzinę, możesz skupić się na:

  • jakości, nie ilości
  • ekologicznych wyborach, których można dokonywać w zgodnie z myślą „nie szkodzić”
  • rzemiośle, docenieniu kunsztu, precyzji
  • świadomości, że wybór ma wpływ nie tylko na planetę, ale i innych

Slow luxury staje się filozofią, w której mniej rzeczy, a więcej sensu przybywa w codzienności.

Wolność od pośpiechu

Czy za tym nie tęsknisz?

Kocham to, co robię. Uwielbiam projektować modę, wybierać materiały, rozmawiać z producentami dzianin i lnu. Wspaniale jest spotykać się w domach kultury i bibliotekach na warsztatach. Cudownie jest przygotowywać nowe książki, które ujrzą światło dziennie w wydawnictwie Moc Media, a czasem w Fundacji Moc Kobiet. Ale i ja potrzebuję chwili dla siebie.

Lubię cieszyć się sobą, ciszą wokół, spacerem sam na sam, czy inną wyprawą, na przykład w świat książek. To mój czas, do którego mam prawo. To on staje się prywatnym luksusem.

Czy też taki posiadasz?

Tom Ford kiedyś powiedział, że: „Czas i cisza to najbardziej luksusowe rzeczy we współczesnym świecie”.

Bo rzeczy kupowane każdego dnia zabierają nie tylko pieniądze, ale właśnie te najbardziej luksusowe dobra.

Zwolnij, zatrzymaj się dziś, usiądź wygodnie i pomyśl, czy ten dyskretny luksus nie przypomina ci tego, co już kiedyś było? Czegoś, co nie spędzało snu z powiek, a pozwalało być i trwać. Żyć i cieszyć się nocą, dniem, danym momentem.

Bo:

„Każdy przeżywa choć raz taką chwilę, w której świat niebywale zwalnia obroty”.

– Wiesław Myśliwski

Dodaj komentarz