Edukacja finansowa w budowaniu odpowiedzialności u młodego człowieka


Cześć!

Dziś zapraszam do lektury artykułu, który będąc u nas w gościnie, zostawiła specjalnie dla Ciebie psycholożka Monika Bosek-Kaczmarzyk, która jako „Mama na całego” prowadzi od 4 lat stronę dla rodziców pragnących dbać o dobre relacje z dziećmi i spędzają z nimi aktywnie czas.

Czy warto pozwolić dzieciom na samodzielne wydawanie?

Są dwie sfery życia, dwie istotne sprawy niechętnie poruszane przez rodziców w procesie wychowania i odkładane „na później”. Są nimi pieniądze i seks.

Powód, dla którego rodzice odwlekają rozmowy o seksie, wydaje się oczywisty – albo za małe dzieci, albo problem nie dotyczy danej rodziny, albo jest to po prostu krępujące dla obu stron. Co może być zrozumiałe. W wielu domach w przeszłości temat seksualności był tematem tabu.

Dziś poruszymy natomiast kwestię edukacji finansowej.


Dlaczego rodzice odkładają rozmowy o finansach?

pieniądze w słoikuDość powszechne są wymówki: „mamy jeszcze na to czas” albo „zapewne zajmie się tym szkoła” lub też „mojemu dziecku przecież nie brakuje, po co ma się jeszcze zajmować pieniędzmi”.

Tymczasem edukacja finansowa jest bardzo ważna. Gospodarowanie pieniędzmi stanowi nieodłączny element życia, w którym każdy powinien się zmierzyć z zarządzaniem finansami.

Edukacja finansowa to droga do odpowiedzialności

Zaczynamy wcześnie

Dobrze jest rozpocząć edukację finansową od już wczesnych lat. Dzieciom w wieku przedszkolnym, warto wyjaśniać, że pieniądze nie biorą się znikąd (ze ściany z napisem „bankomat”), lecz są wynagrodzeniem za wykonaną pracę. Służą do tego, by otrzymywać za nie pewne dobra, które potrzebujemy lub po prostu chcemy. Najistotniejsze jest to, że pieniądze są wartością skończoną, tzn. zarabiamy konkretną ich ilość, za które możemy kupić ograniczoną liczbę dóbr. Dlatego też nie można za nie kupić sobie wszystkiego, czego się zapragnie.

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Jak założyć firmę jako jednoosobową działalność gospodarczą?

Samodzielność

Zachęcam do tego, aby pozwolić maluszkom płacić za swoje zakupy. Na przykład, gdy jesteśmy w księgarni, pozwólmy dziecku zapłacić za książeczkę. Płatność zarówno kartą, jak i gotówką będzie dla dziecka doskonałym doświadczeniem i pozwoli zrozumieć, że za pieniądze można coś otrzymać. Tak ten proces właśnie działa.

Kieszonkowe

Kieszonkowe jest po to, by dziecko:

  • nauczyło się gospodarować swoimi pieniędzmi,
  • dokonywało wyborów, co chce za nie kupić,
  • brało odpowiedzialność za podjęte decyzje,
  • nauczyło się oszczędzania.

Kieszonkowe powinno być ustalone z góry, wypłacane zawsze zgodnie z umową. W zależności od wieku dziecka i możliwości rodziców warto. Można też ustalić jego przeznaczenie. Czy dziecko będzie płaciło nimi za prezenty, np. dla kolegów z okazji urodzin, czy na doładowywanie karty do telefonu.

  • Młodszym dzieciom lepiej jest dawać mniejsze kwoty, ale częściej. Starszym zaś większe sumy i rzadziej.
  • Powinno być wypacane zawsze, zgodnie z umową. Przekazywane dzieciom pieniądze jako kieszonkowe nie powinny być ani kartą przetargową w sytuacji złego zachowania, ani zapłatą za „dobre sprawowanie” lub – o zgrozo! – za oceny. Tylko, kiedy jest stałe i niezmienne (choć z wiekiem dziecka większe) spełnia swą rolę.
  • Rodzie nie mogą się wtrącać w wydawanie tych pieniędzy, ponieważ dziecko dzięki popełnionym błędom (roztrwonieniu kieszonkowego) będzie stopniowo opanowywało umiejętność gospodarowania kapitałem.
  • Rodzice mogą jednak zachęcać dzieci na przykład do odkładania lub dzielenia się kieszonkowym.
  • Ustalenie, że kieszonkowe jest stałą kwotą wypłacaną co miesiąc, jest jasnym przekazem. Jeśli dziecko roztrwoni cały swój kapitał w jeden dzień, musi wiedzieć, że zasilenie konta nastąpi dopiero w dniu wypłaty następnego, nie wcześniej.

Dodatkowe źródła pieniędzy

Dziecko może otrzymywać również dodatkowe pieniądze. Na urodziny od babci lub dziadka czy cioci z innej okazji albo zarobić je samodzielnie. Są to pieniądze dziecka. Rolą rodziców jest zachęcanie go, by dobrze nimi gospodarowało i środki pieniężne nie rozeszły się „nie wiadomo na co”. Dlatego tak ważne jest kieszonkowe, które uczy zarządzania finansami. Jest to świetna podstawa dla tych umiejętności, szczególnie w sytuacji, gdy dziecko nagle dysponuje większą ilością pieniędzy.

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Własna strona internetowa - jak zaplanować www

Edukacja finansowa – inne sposoby

nauka finansówEdukację finansową można wspierać nie tylko poprzez dawanie kieszonkowego. Nie wystarczy tylko dawać i czekać na rozwój wypadków. Warto rozmawiać na ten temat, otwarcie mówić o tym, na co może przeznaczyć swoje pieniądze. Trzeba rozmawiać o pieniądzach otwarcie. Dobrze jest również wyjaśnić dzieciom, że często reklama, którą widzą w telewizji, jest marketingową sztuczką, która nakłonić do zakupów. Można zachęcić dziecko, by zadało sobie na pytanie, czy naprawdę potrzebuje tego, co widzi w reklamie.

Kolejną elementem edukacji finansowej może być nauka dzielenia się pieniędzmi. Mam na myśli zachęcanie dzieci do przekazywania pewnej kwoty podczas zbiórek dla potrzebujących, na przykład dla chorych dzieci lub w trakcie kiermaszu organizowanego na potrzeby szkoły.

Literatura

W księgarniach można znaleźć świetną książkę o finansach dla dzieci pt. „Pieniądze i cała reszta” autorstwa Gail Vaz-Oxlde. Autorka proponuje, by odkładać pieniądze w przezroczyste słoiki, dzięki czemu będzie widać, jak odkładana kwota rośnie. Słoiki można opatrzeć naklejkami z napisami: zachcianki, planowane wydatki, oszczędności, dzielenie się. Dodałabym jeszcze jedną z napisem „nieplanowane wydatki”. To właśnie one, w życiu dorosłym, zaburzają całą gospodarkę pieniędzmi i niejednokrotnie zmuszają do pożyczek.

Budżet domowy a młodzież

Jednym z ważnych obszarów w kwestii nauki zarządzania pieniędzmi jest wdrożenie dzieci w budżet domowy. Młodzież powinna wiedzieć, ile zarabiają rodzice i na co stać rodzinę po odliczeniu wszystkich kosztów (na jedzenie, szkołę czy regularne rachunki za media). U niektórych rodziców kwestia ta budzi opór. Obawiają się, że ich nastolatkowie będą trąbić na lewo i prawo, ile zarabiają ich rodzice. To w gestii dorosłych jest to, by nauczyć dzieci, że są pewne tematy, które porusza się tylko w rodzinie. Jestem zdania, że nastolatki i nastolatkowie powinny być zaangażowani w domowe wydatki. Trzeba wyposażyć je w wiedzę, ile kosztuje prąd czy woda. Dobrze jest, jeśli uczestniczą w codziennych zakupach i wiedzą ile, co kosztuje oraz jak kupować taniej, na przykład korzystając z przeglądarek internetowych

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Przedsiębiorca, to znaczy kto?

Edukacja finansowa dzieci jest niezwykle ważna. Warto poświęcić na nią czas, nawet jeśli, będzie to wymagało sporego nakładu czasu i energii. Te umiejętności przydadzą się w dorosłym życiu.

O autorce wpisu gościnnego

Monika w sukience w kropkiMonika Bosek-Kaczmarzyk z wykształcenia jest psycholożką, pracującą głównie z dziećmi i rodzinami. Jej misją i pragnieniem jest, by każde dziecko czuło się dobrze we własnym domu, ale Monika jako „Mama na całego” nie narzuca się rodzicom z własnymi poglądami.

Monika jestem mamą czwórki dzieci  w wieku 19, 15, 9 i 4 lat.  Można więc powiedzieć, że jest już całkiem dojrzałą  mamą, której nieobce są problemy, jakie niesie za sobą towarzyszenie dziecku w trudnym czasie adolescencji. Jednocześnie jest też mamą, która codziennie doświadcza typowych rozterek młodej mamy, za sprawą dwójki młodszych dzieci.

PS. Dołącz do Mocy Kobiet na FB lub zapisz się na listę mailingową – będziemy w kontakcie!

Przy okazji artykułu o edukacji finansowej szczególnie polecam jeszcze wątek dotyczący skutecznego oszczędzania.

KLIKNIJ: https://mockobiet.eu/jak-skutecznie-oszczedzac-metoda-6-sloikow/

 

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Uwielbiam twoje myśli, skomentuj.x