Przychylne nastawienie do drugiego człowieka to postawa, którą powinien mieć każdy. To cecha, która przejawia się nie tylko w gestach i słowach, to również wewnętrzna potrzeba troski i działania na rzecz dobra innych. Gdzie podziała się życzliwość w dzisiejszych czasach?
Zamyśliłam się.
Skręciłam w wąską, choć dwukierunkową ulicę na Złotnie i zbyt mocno wcisnęłam pedał gazu. Nie jechałam jak mistrz wyścigów, na torze z przeszkodami, bo prędkość sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, nie dałaby mi wygranej. Czy tam, dokąd jechałam tak się spieszyłam?
Po dosłownie przejechanych kilku metrach, po mojej lewej stronie ujrzałam kobietę, spacerującą z jamnikiem. Nastąpił moment opamiętania po kilkusekundowym wybryku, kiedy w tym samym momencie kobieta odwróciła się, wymachiwała ręką i coś krzyczała. Zwolniłam, zatrzymałam się tuż przy niej i wcisnęłam przycisk do otwarcia szyby.
Usłyszałam: „Tu się nie jeździ tak szybko!”, „Co ty robisz?”, „Dzieci chodzą po ulicy…”. Słowotok w wysokich i niekoniecznie przyjemnych tonach wybrzmiewał mocno i wyraźnie z ust pięknej kobiety o wydatnych ustach, zaznaczonych mocną kreską powiekach i troszkę niedbałej fryzurze.
W czasie reprymendy starałam się grzecznie tłumaczyć: „Zamyśliłam się”, „Kiedy tylko panią zobaczyłam, to sobie uprzytomniałam, że jadę zbyt szybko.”, „Dlatego zwolniłam.”, „Ma pani rację, przepraszam.”, „Ja również bezpieczeństwo mam na względzie.”.
Pani topniała po wypowiadanych przeze mnie zdaniach, a jej słowa z kolei stawały się bardziej stonowane: „Dziękuję”, „Cieszę się”, „To dobrze”, „Dziękuję, dziękuję.”.
Spoglądałam na nią z uśmiechem. Jej twarz zaczęła zmieniać się w łagodną i przyjemną. Pani odwzajemniła uśmiech. Życzyłam jej miłego spaceru. Kobieta tak mocno potakiwała głową, że długi blond warkocz, ułożony na ramieniu zaczął poruszać się w wyznaczonych rytmie i niemal wpadł do środka auta. Pożegnałyśmy się z życzliwością i odjechałam.
Wtedy usłyszałam słowa syna, z wnętrza samochodu: „To ciekawe. Dlaczego dzieci miałyby biegać po ulicy? Przecież tak się nie robi. A ta pani? Dlaczego nie szła obok po chodniku?”.
Syn zareagował na tę sytuację. Można nawet stwierdzić, że stanął w mojej obronie. Miał rację, wypadałoby iść drogą wyznaczoną dla pieszych. Ja jednak mogłam nie wciskać tak mocno pedału gazu, by nie zdenerwować kompanki na drodze.
Nasunęło mi się wtedy pytanie, jak zakończyłaby się ta wymiana zdań, gdybym, otwierając okno, postanowiła rzucić jakąś inwektywą, jak na kierowców przystało?
Gdzie się podziała życzliwość?
Schowana za rosnącym ego i przekonaniu „moja prawda jest mojsza”, nieumiejętności przyznawania się do błędu i nie korzystania ze słowa „przepraszam”, kiedy jest potrzebne, leży na dnie serca, mocno zaniedbana.
Sytuacja wydarzyła się na drodze, gdzie najłatwiej na obcą osobę wyrzucić swoje frustracje, wykrzyczeć co trzeba i dosadnie dać znać, co się o przeciwnej stronie myśli. Bez żadnych konsekwencji. Odjechałabym wzburzona, pani nadal stałaby wymachując ręką bez smyczy i z dużym prawdopodobieństwem miałybyśmy zepsute popołudnie.
A gdyby podobne zdarzenie miało miejsce w firmie, w której pracujesz? Taka wymiana zdań między szefem a pracownikiem, dwiema koleżankami lub ekspedientem a klientem nie wróżyłaby niczego dobrego.
Czy łatwiej jest być nieżyczliwym?
Jak pięknie byłoby na świecie, gdyby ludzie potrafili spojrzeć oczami drugiego człowieka.
I wiesz co? Mogą!
Do tego wystarczy równie mocno zapomniana empatia.
Pomyślałam o tamtej kobiecie, która, być może, mieszka na tej ulicy i wychodząc lub wracając ze spaceru kilka razy, dzień w dzień, zmaga się z podobnymi sytuacjami. Niektórzy w ogóle nie patrzą i rozpędzają się do stu kilometrów na godzinę, bo mogą, swoimi furami i ustawionym na najwyższym biegu swoim ego.
Akurat jej wybuch trafił na mnie.
Gdyby przenieść to na piętro biurowca, mogłoby nie pójść tak gładko. Liderka, która wyrzuca swojemu zespołowi: „Jak można tak wolno pracować?”, „Co jest tak trudne, że tak prostego zadania nie potrafisz wykonać?”.
Kwestia doboru słów, umiejętności przekazu i chęci wysłuchania drugiej osoby. Ach, z tym też bywa
ciężko, prawda? Zwłaszcza, kiedy masz poczucie, że ciąży na tobie duża odpowiedzialność za dowiezienie projektów, dobrze wykonanych, na czas.
Życzliwość występuje rzadko, ale stanowi gwarancję szacunku i uczciwości.
~ Marie Estelle Dupont [Jak oswoić swoją mroczną stronę]
Postawa, dzięki której starasz się utożsamić z drugą stroną może przynieść same korzyści w relacjach biznesowych, dalszej współpracy i nawiązywaniu przyjaźni ze współpracownikami.
Joseph Murphy, który użył poniższych słów w „Mocy przyciągania szczęścia” ma rację:
Dobro, które czynisz, życzliwość, którą okazujesz, miłość i dobra wola, które wysyłasz w świat, powrócą do ciebie z nawiązką pod postacią różnych zdarzeń.
Cieszę się, że wtedy odrobiłam lekcję. Mogę tę życzliwość, tak, jak i ty, wykorzystywać w każdym momencie życia.
Życie jest krótkie,
A człowiek się kłóci o bzdety.
Dziś myślę: „Po co?”.
Trzeba było mówić więcej dobrych słów.
Zostaje żal do siebie i czasu…
Franciszek Pieczka
A jeśli potrzebujesz więcej, to zapraszam Cię na nasze comiesięczne spotkania rozwojowe dla wirtualnych wolontariuszek i wolontariuszy z Patronite. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca możemy się spotkać online na żywo! KLIKNIJ https://patronite.pl/mockobiet
Zaufaj

wówczas staniesz się osobą:
pewną siebie,
odważną,
wrażliwą,
uważną,
definiującą swoje wartości, talenty i umiejętności,
zdolną do objęcia roli eksperta, bowiem umiesz jasno wyrażać siebie.
A jak się rozwijać?
O tym również wspomina Magdalena Gabruś we wspomnianej wcześniej rozmowie:
Przede wszystkim rozwój powinien być zgodny z naszymi aspiracjami i zainteresowaniami. To, że pracodawca wysyła nas na różnego rodzaju szkolenia i mówi, że musimy zdobyć nowe umiejętności, wcale nie jest równoznaczne z tym, że my będziemy to postrzegali jako rozwój. Rozwój jest czymś bardzo indywidualnym i dla każdego może oznaczać coś zupełnie innego. Tutaj to my powinniśmy przejąć inicjatywę. To pracownik powinien najpierw rozeznać się w tym, co on definiuje jako rozwój i co dla niego jest atrakcyjne, zarówno pod względem różnego rodzaju wiedzy, pod względem różnego rodzaju umiejętności czy szeroko rozumianych kwalifikacji. Więc jedyne co możemy zrobić, to po prostu szukać miejsca, które będzie dopasowane do nas.

i
2. „Archipelag wysp szczęśliwych…„
Z kolei Beata Rybak skupia uwagę na autentycznym poznawaniu siebie:
Wejście w proces samopoznania nie jest proste. Świadome podjęcie decyzji z tym związanych jest jeszcze trudniejsze. Dlaczego? Ponieważ bardzo często wiąże się z odkryciem tego, co dla nas niewygodne i o czym wolelibyśmy zapomnieć. Ponadto autentyczne poznanie siebie wymaga od nas zdjęcia wielu masek, które zakładamy pełniąc różne role w naszym życiu. Inna maska na wyjście do pracy, inna na spotkanie ze znajomymi i jeszcze inna, kiedy próbujemy być idealną żoną, partnerką, matką, córką lub perfekcyjnym mężem, ojcem, chłopakiem czy synem.
Budowanie relacji w korporacji
Komunikacja jest pierwszym krokiem do budowania relacji.
- Dziel się informacjami na temat bieżących spraw, ale i oczekiwań.
- Informuj o swoich potrzebach.
- Szanuj prywatność, nie każdy musi dzielić się szczegółami swojego życia.
- Pozwól, aby każdy miał własny styl pracy i wykonywał ją we własnym tempie.
Te proste zasady pomogą w uniknięciu nieporozumień czy narastaniu konfliktów.
Jasna i szczera komunikacja może stać się pomostem zarówno do pracy na własnych zasadach, rozwoju zawodowego i budowaniu relacji w korporacji.

[…] cecha, którą warto w sobie pielęgnować, mianowicie życzliwość. Przychylne nastawienie do samej siebie, ciepłe słowa kierowane wobec siebie, gesty i uśmiechy […]