O rolach płciowych, wolności i tożsamości w dobie power woman

Coraz więcej mówi się o kryzysie męskości, ale także o sile przekonań społecznych, które hamują kobiety w rozwoju. Porozmawiajmy.

W pudełku przekonań

O MĘŻCZYZNACH

Ideały męskości – modelu, do którego mężczyźni powinni teoretycznie aspirować – są bardzo staroświeckie. Choć nasza kultura zmieniła się drastycznie w ciągu ubiegłego stulecia, to poważane cechy tzw. prawdziwych mężczyzn, jak: dominacja, kontrola, siła fizyczna lub powściągliwość emocjonalna, są niezmienne. Cechy te były promowane od wieków. Czy dziś jest inaczej?

Odnoszę wrażenie, że ludzkość wiele się nie zmieniła. Mimo kolejnej rewolucji kulturowej, która dokonuje się na oczach nowych pokoleń, nadal dość powszechnie występuje przekonanie o chłopcach, którzy „nie płaczą”. To uczy chłopców, by wstydzili się swojej emocjonalności i wrażliwości. Dowodami męskości często niestety jest agresja i siła, a nie odwaga do wyrażania własnego zdania wbrew oczekiwaniom otoczenia.

Dobry człowiek a dobry mężczyzna

Czy tylko ja dostrzegam dysonans między tym, co w powszechnym mniemaniu znaczy być dobrym człowiekiem, a tym, co oznacza być prawdziwym mężczyzną?

“Dobry człowiek” obejmuje takie cechy, jak na przykład: honor, obowiązkowość i słowność, poświęcenie, odpowiedzialność, stawanie w obronie słabszych. Kiedy natomiast słyszę o cechach „prawdziwego mężczyzny”, pojawiają się takie elementy, jak: bycie silnym, brak okazywania uczuć, osiągnięcie sukcesu zawodowego, stabilizacja finansowa.

„Zmieniają się epoki, tehnologie i propaganda, ale siła zawsze pozostanie siłą. A rację ma nie ten, który wyznaje wyższe ideały, ale ten, kto ma wystarczającą potęgę, aby wcielić je w życie. I jest najbardziej bezwzględny”. [Czerwona ziemia, Maciej Zajączkowski, Moc Media 2021]

Można zatem dojść do wniosku, że kolejne pokolenia chłopców przez lata były wychowywane do pielęgnowania w sobie cech, których dawniej pożądano u mężczyzn, a dziś ich się za nie potępia. 

Widzę, jak współczesna kultura piętnuje chęć dominacji, nadmierną stanowczość, unikanie okazywania uczuć czy słabości, przerzucając te cechy z mężczyzn na kobiety. 

Silne kobiety są jak silni mężczyźni. Jednak w kulturze popularnej dominujące, stanowcze jednostki, które ukrywają słabości to domniemani wariaci, nieobliczalne jednostki, osoby, których towarzystwa prawdopodobnie mądrze jest unikać. Co więcej, myślę, że wspomniane cechy w różnych dziełach literackich są przesłankami psychoz i ogólnej nierównowagi psychicznej bohaterów.

Kryzys?

Zerkając z powyższej perspektywy, można postawić tezę, że kryzys męskości jest problemem powszechnym w XXI wieku. Jesteśmy w stanie opisać to zjawisko, wskazując nowe wzorce pracy i wymagania rodzinne, które wywierają presję na mężczyzn. 

Choć doświadczenia pokoleń z początku XX wieku są dalekie od naszych doświadczeń, choć nikt nie zabiera chłopców od matek, choć nikt nie oddziela mężczyzn od ich dzieci i kobiet, żyjemy w czasach pełnych niepokoju i niepewności także w obszarze ról płciowych. 

Wielu osobom trudno pogodzić tradycyjny pogląd na męskość z nie tak nowym już podejściem opartym na partnerstwie kobiet i mężczyzn.

„(…) na razie ludzkość nie wie, czym jest jej świat. Widzi drzewa, ale nie ma pojęcia o tworzonym przez nie lesie. Ludzkość być może zasługuje dziś na współczucie, ponieważ któż nam zaręczy, że przyroda nie wbudowała w nasze organizmy ograniczeń poznawczych, dzięki którym nigdy nie dowiemy się, czym jest targany emocjami nasz nieobliczalny świat?”. [Konsul, Stanisław Dąbrowa-Laskowski, Moc Media 2021]

Oczywiście problem nie leży po prostu w presji zmieniającej się kultury, ale w staromodnych ideałach męskości, które często można osiągnąć tylko poprzez niemal agresywne postawy mężczyzn wobec kobiet. 

Mężczyzna, który seksualizuje kobiety, nie może być ich sprzymierzeńcem. Dlaczego zatem nadal cenimy męskość opartą na seksizmie? Choć przestarzały model męskości w rzeczywistości czyni ich nieszczęśliwymi, kultura popularna nie tylko dostarcza tlenu do jego funkcjonowania, a wręcz promuje takie rozumienie męskości. 

Z drugiej strony mężczyźni od kobiet otrzymują zupełnie inny sygnał. Oczekuje się, by byli bardziej wrażliwi, opiekuńczy, odpowiedzialni. To zrozumiałe. Sprawdziłam w praktyce. Gdyby mój mąż nie był tak wspaniałym mężczyzną, niezłomnym, odważnym, wytrwałym, cierpliwym, wrażliwym, delikatnym, z poczuciem humoru, pomysłowym, skrupulatnym, oddanym, skupionym, wiernym, nie mielibyśmy wspaniałych trzech córek. Bez niego nie odważyłabym się aż tak mocno kochać, by po trzykroć zrezygnować z siebie na rzecz nowego życia…

O KOBIETACH

Dziewczynki, dziewczyny, kobiety, baby… Wcale nie mamy lekko! Od najmłodszych lat wpajano nam rywalizację. Mechanizmami tymi są na przykład oceny w szkole czy porównywanie dzieci przez dorosłych. Chłopcu wolno, nam nie wypada. Wiele, wiele ograniczeń społeczeństwo nakłada na płeć żeńską. Szybko się uczymy, przystosowujemy. Jesteśmy grzeczne.

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Jak się zabezpieczyć, by mieć bezpieczną przyszłość? Poznaj 5 ważnych kroków

Później we własnym gronie klasowym zaczynamy same rywalizować. Mogłyśmy trafiać na opinie, która z nas lepiej jest ubrana, ładniejszą ma fryzurę, a czyje buty dobrze prezentują się na nogach.

Wiele badań psychologicznych kończyło się potwierdzeniem, że już w okresie dojrzewania zaczyna się silne porównywanie do innych.

Młode dziewczyny potrafią oceniać się wzajemnie – jaką która ma cerę, piersi, pupę. Wytykać palcami brzydsze, mniej zgrabne i gorzej ubrane. Zaczynamy zauważać różnice między sobą. Nawet w dorosłości krytykujemy same siebie przed lustrem i często uczymy tego własne córki, u których poczucie własnej wartości przez to także maleje.

"Ada! To nie wypada!"

Może widziałaś ten film? Jeśli nie, to jego tytuł i tak wpada w ucho. Nieistotne, że tytułowa, niesforna Ada, zostaje wysłana przez swojego ojca do szkoły w Krakowie, gdzie ma nabyć ogłady, a ta zamiast dobrze się prowadzić, występuje potajemnie w operetce. Istotne jest to, że nasze babcie, matki, ciotki, siostry przez prawie całe stulecie słyszały “Ada! To nie wypada!”.

To jak myślimy o sobie ma wpływ na nasze czyny, słowa i decyzje. To w głowie mierzymy się z przewidywanym ryzykiem i oceniamy szanse, nim jeszcze zaczniemy działać. Jeśli sposób, w jaki myślimy o sobie, staje się przeszkodą w skutecznym dochodzeniu do mety czy chociażby w spokojniejszym życiu, warto przystanąć, by zastanowić się nad zmianą. Faktem jest, że środowisko, w którym dorastamy, w pierwszej kolejności wpływa na to, jak o sobie myślimy w przyszłości.

Kryzys?

Dyskryminacja kobiet jest problemem aktualnym. To nasza rzeczywistość. Do dziś cierpimy z powodu stereotypowego postrzegania ról społecznych czy predyspozycji zawodowych. Dyskryminacja ze względu na płeć potrafi skutecznie przeszkadzać w awansie zawodowym. 

Wielokrotnie podczas rozmów o pracę padają pytania o macierzyństwo, a kobiety z małymi dziećmi często są dyskryminowane.  Pracodawca nie chce zatrudniać młodych matek, zakładając częste zwolnienia z powodu opieki nad dziećmi. 

Co więcej, często dyskryminowane są młode kobiety przebywające w stałych związkach, planujące ślub lub będące tuż po ślubie. Dyskryminowane są matki i singielki. Matki nawet nie za samą opiekę nad dzieckiem, a już za możliwość zaistnienia sytuacji, w której pracownica będzie musiała wyjść z pracy do dziecka. Singielki za samo podejrzenie planów zakładania rodziny albo za to, że są same i można wykorzystywać ich większą dyspozycyjność.

POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA

Jednak to nie koniec zmagań. Nie możemy nawet mówić, co chcemy. (Powinnyśmy nie mieć własnych poglądów?). Co więcej, dochodzi do takich sytuacji, gdy kobiecie zabrania się czuć kobietą i to w imię równouprawnienia, tolerancji, wolności jednostki. 

Przykład

W ostatnich latach coraz więcej mówi się o osobach transpłciowych i niebinarnych, przez co płeć przestała być definiowana jedynie jako męska i żeńska.

Z jednej strony – jest to wyraz coraz lepszego rozumienia, w jaki sposób niektóre osoby mogą definiować swoją tożsamość. Z drugiej – może być źródłem wielu niedopowiedzeń i kontrowersji, w tym problemów z definiowaniem płci innej osoby, sposobu, w jaki należy się do niej zwracać.

Doskonale obrazuje to przypadek popularnej na całym świecie autorki J. K. Rowling, która swoim wpisem na Twitterze włożyła kij w mrowisko. O jaki wpis chodzi? To za chwilę. Wpierw przyjrzyjmy się współczesnemu pojęciu “płci”.

O co chodzi z płcią?

Kiedyś płeć była definiowana jako męska lub żeńska. Obecnie pojawiają się osoby, które określają się jako transpłciowe lub niebinarne. Co kryje się pod tymi określeniami? 

Niebinarność to brak definiowania się jako kobieta lub mężczyzna, czyli brak określania własnej osoby przez pryzmat binarnego podziału na dwie płcie. Osoba niebinarna nie czuje się ani mężczyzną, ani kobietą lub czuje się jednocześnie i jednym, i drugim. Do takich osób zaliczane są także osoby interpłciowe, czyli osoby urodzone z dowolną liczbą różnic w zakresie cech dotyczących płci, w skład których wchodzą chromosomy, gonady, hormony płciowe lub narządy rozrodcze. Z kolei osoby transpłciowe to te osoby, których zachowania lub ekspresja płciowa różnią się od zachowań związanych kulturowo z tą płcią, która została przypisana w momencie narodzin. 

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Jak sprawdzić pomysł na biznes?

Osoby mające kontakt z tymi, którzy określają się jako binarni lub transpłciowi, mogą mieć problem z tym, jak zwracać się do takich osób. Wówczas wskazane jest otwarte podejście i bezpośrednia rozmowa. Należy zapytać wprost, czy należy zwracać się do takiej osoby Pan/Pani, czy lepiej jest użyć określenia „osoba”. 

Jak się okazuje, z tym ostatnim terminem może wiązać się sporo kontrowersji, co dobitnie pokazał skandal z udziałem J. K. Rowling – autorki poczytnych powieści o Harrym Potterze. O co poszło?

J. K. Rowling w ogniu krytyki

Jakiś czas temu na portalu devex.com pojawił się wpis dotyczący ubóstwa menstruacyjnego, w którym padło określenie „osoby, które mają menstruację”. Wpis ten został skomentowany przez J. K. Rowling, która podważyła zasadność stosowania takiego określenia i wskazując na to, że menstruacja dotyczy kobiet. Oryginalny wpis autorki brzmiał następująco:

„Osoby, które mają menstruację”. Jestem pewna, że jeszcze niedawno było na takie osoby określenie. Niech mi ktoś pomoże… Kumbiety? Kobiałki? Kłobiety?”

Wpis wywołał ogromne kontrowersje i na autorkę spadła lawina krytyki.

Odpowiedź Rowling na tą krytykę wyglądała następująco:

„Jeśli płeć nie jest prawdziwa, nie ma pociągu do tej samej płci. Jeśli płeć nie jest prawdziwa, przeżyta rzeczywistość kobiet na całym świecie zostaje wymazana. Znam i kocham osoby transpłciowe, ale wymazanie pojęcia płci pozbawia wielu możliwości sensownej dyskusji o swoim życiu. Mówienie prawdy nie jest nienawiścią”.

Potem Rowling napisała kolejny post, w którym szerzej wyjaśniła swoją postawę:

“To nie jest łatwy artykuł do napisania, z powodów, które wkrótce staną się jasne, ale wiem, że nadszedł czas, aby wyjaśnić się w kwestii otoczonej toksycznością. Piszę to bez chęci dodania do tej toksyczności (…)”.

“Dla ludzi, którzy nie wiedzą: w grudniu zeszłego roku napisałem na Twitterze moje poparcie dla Mayi Forstater, specjalistki ds. Podatków, która straciła pracę za to, co uznano za “transfobiczne” tweety. Wniosła sprawę do sądu pracy, prosząc sędziego o orzeczenie, czy filozoficzne przekonanie, że płeć jest zdeterminowana przez biologię, jest chronione przez prawo. Sędzia Tayler orzekł, że tak nie jest”.

Mimo prób tłumaczenia, wiele osób nie ustawało w krytykowaniu postawy Rowling. Ta sytuacja doskonale pokazuje, że w dobie poprawności politycznej konieczne jest bardzo ostrożne wypowiadanie się na jakiekolwiek tematy związane z płcią. 

Rowling przytacza przykłady osób transpłciowych, które żałowały decyzji o zmianie płci. Wskazuje na możliwość nadużyć w przypadku uznania niektórych mężczyzn identyfikujących się jako kobiety – dawałoby to im prawo do korzystania chociażby z damskich toalet czy przebieralni. A to może być potencjalnie źródłem licznych nadużyć przez „mężczyzn udających kobiety”. 

Czas pokaże, w jakim kierunku będą ewoluowały takie poglądy i jak świat poradzi sobie z kwestią seksualności i tożsamości poszczególnych osób. Jednak mnie tu niepokoi, co innego. Brak tolerancji ze strony osób o nią walczących. O tym już poniżej.

KRYZYS TOŻSAMOŚCI I WOLNOŚCI

Choć nadal nie odrobiliśmy lekcji z równości płci, już zostaliśmy wrzuceni w wirówkę nieugruntowanych nurtów kulturowych. 

Dziś kwestia tożsamości płciowej jest z pewnością lepiej opisana niż kiedykolwiek, również dzięki rzetelnej wiedzy medycznej. Jednakże krzywa gausa zawsze odnajduje odzwierciedlenie w naturze. W temacie płci znajdziemy wyznawców starego porządku, wierne i racjonalne centrum oraz ekstremistycznych wyznawców nowej prawdy. Reprezentanci najnowszego krańca nie dostrzegają, że w imię własnego prawa do bycia wolnym odmawiają tego samego nie tylko przeciwnemu obozowi czy niezrzeszonym, ale wszystkim, którzy nie należą do ich nurtu.

„Więc wszyscy będziemy się bać tego, że mogłoby być lepiej? Czy będziemy się bać lepszego świata tylko dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni do tego, co jest tutaj do tej pory?”. [Kamienica, Alžběta Bublanová, Moc Media 2021]

Nie potrafię zrozumieć, gdy osoba promująca wolność, równość, braterstwo czy siostrzeństwo jednocześnie jest pełna nienawiści, agresywnych fraz, depcze tożsamość innych ludzi, nie szanuje nikogo poza członkami własnego obozu. 

Nie potrafię zrozumieć, gdy ktokolwiek na siłę chce nawracać i zbawiać innych od nich samych. 

Jest mi to obce.

Nie znam odpowiedzi

Nie czuję się bezpiecznie, gdy chcę otworzyć usta, gdy chcę zapisać swoje myśli, podzielić się poglądami. Nie mam przekonania, że swoboda wypowiedzi, wolność słowa, wolność wyznania, że wszelkie prawa i obowiązki człowieka gwarantowane Konstytucją RP są w mocy. Wątpię, gdy widzę obrońców Konstytucji RP depczących ją w aktach słownych i czynach. Wątpię, gdy odmawia się innym prawa do 

„zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury”. 

Wszak zgodnie Konstytucją RP 

„każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.” 

Dlaczego zatem odmawia się praw osobom, które czują się kobietami, do tego, by określały się jako kobiety? Dlaczego odmawia im się szacunku, bo uznają własną płeć i nie widzą siebie jedynie w kategorii człowieka zdolnego do menstruacji? Dlaczego mężczyzna nie może kochać? Dlaczego nadal nierówność płac między kobietami i mężczyznami jest faktem? Dlaczego dzieci mają dzieci? Dlaczego ci, którzy nie chcą mieć dzieci przypadkiem je mają? Zaś ci, którzy są niemal idealnymi kandydatami na rodziców, muszą walczyć z biologią czy papierologią? Dlaczego w ogóle istniejemy? Dlaczego powstał wszechświat?

ROZGOŚĆ SIĘ - SĄ TU TEŻ INNE ARTYKUŁY:  Diabelski perfekcjonizm

Dużo łatwiej nauce odpowiadać na wszelkie pytania zaczynające się od słowa 

„jak”. 

Jednak czy jesteśmy w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania zaczynające się od słowa

„dlaczego”.

Nie.

Lepiej zapalić świecę niż przeklinać ciemności

Żyjemy w kryzysie. Choć na chwilę pogodzeni. Czym jest ludzkie życie z perspektywy kosmosu? Chwilą.

Podaje się kilka przyczyn kryzysu męskości. Na przykład, zmiany ekonomiczne sprawiły, że biologiczna przewaga mężczyzn nad kobietami, ich siła fizyczna i wielkość stały się nieistotne dla osiągnięcia sukcesu zawodowego czy finansowego. Atrybuty, które są dziś cenne, jak: inteligencja, otwarta komunikacja, umiejętność siedzenia nieruchomo i skupienia się, nie są w przeważającej mierze domeną mężczyzn. W rzeczywistości może być odwrotnie. 

Czy faktycznie płeć determinuje, kto będzie lepszy w zakresie empatii, komunikacji, rozpoznawania emocji i ekspresji werbalnej? Z pewnością znajdą się lepsi i gorsi, ale cechy te są bardzo pożądane zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym. Możliwe, że badania na dużych grupach respondentów byłyby w stanie dostarczyć odpowiedzi. 

Jeśli jednak uznamy, że płeć nie determinuje danej cechy, sprawia to, że kobiety tracą przewagę na polach, które im przypisywano. Tracą swoją i tak ciężko wypracowywaną atrakcyjność na polu zawodowym w obszarze kompetencji miękkich.

Poruszę jednak jeszcze jeden kamień. Dostrzegam zmianę świadomości kobiet, które chcą godzić życie rodzinne z zawodowym i nie boją się prosić o pomoc. Stąd urlop ojcowski, stąd pomysły dotyczące urlopu menstruacyjnego, stąd tak liczne ruchy zrzeszające kobiety. 

(Stąd chociażby nasze wsparcie dla przedsiębiorczości w ramach Fundacji Moc Kobiet i comiesięcznych spotkań online czy organizowany stacjonarnie 1.10.2022 w Warszawie II Kongres Szkoleniowy FMK). 

Choć dostrzegamy, na czym powinno polegać partnerstwo, czym jest równość, to zawsze pojawią się przykłady z przeciwnych biegunów, a równowaga czy złoty środek zdają się być utopią.

SŁOWO

Pozwolę sobie na jedno twierdzenie. Byśmy mogli pokonać kryzys polaryzującego się społeczeństwa, musimy zacząć od słowa. Bez niego porozumienie nie będzie możliwe.

Nie żyjemy w czasach, w których posługujemy się tymi samymi paradygmatami. Nie prowadzimy dyskursów, używając słów o tych samych zakresach znaczeń. Nie mamy wspólnych definicji przytaczanych pojęć.

Odnoszę wrażenie, że wszyscy jesteśmy zamknięci w szklanej kuli, którą ktoś wstrząsa, by oderwać od dna płatki śniegu. Chyba nie pozostaje nic innego, jak tylko trzymać się mocno własnego poczucia tożsamości, pewności siebie, swoich wysokich wartości i miłości do bliskich nam ludzi, by w ten sposób przeczekać tę burzę.
Gdy wiatry ucichną, usiądziemy razem z kubkiem zimowej herbaty czy zimnej lemoniady i spokojnie znajdziemy nowe słowa, które opiszą nowy świat. Wszak na początku nowego porządku było słowo…

II Kongres szkoleniowy

1.10.2022 (sobota 10:30-18:30)

II Kongres Szkoleniowy Fundacji Moc Kobiet pod hasłem “ODWAŻ SIĘ NA MOC!” kierujemy do kobiet, które chcą bez poczucia winy czy wątpliwości zbudować kawałek nowego świata. Celem Kongresu jest pobudzenie do działania i wsparcie przedsiębiorczości.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
1
0
Uwielbiam twoje myśli, skomentuj.x
()
x